Jeszcze przed przylotem muzyków do Polski na ich instagramowym profilu pojawiło się wiele komentarzy od fanów, którzy prosili ich, by wycofali się z występu w imprezie organizowanej przez TVP.
Grupa mimo to przyleciała do Polski i pojawiła się na zakopiańskiej scenie. Zaskoczeniem było jednak to, że muzycy mieli nałożone
tęczowe opaski
, wyrażające wsparcie dla społeczności LGBT.
Prowadzący imprezę
Tomasz Kammel
tuż po pierwszym występie amerykańskiego zespołu zapowiedział, że wszystko
było uzgodnione z TVP
, nawet tęczowe opaski.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
I choć wiele osób mogłoby nie uwierzyć w słowa Kammela, to faktycznie
TVP miała wiedzieć o planach Black Eyed Peas
. Serwis gazeta.pl podaje, że po przylocie do Polski amerykańska grupa postawiła warunek TVP: albo będą
manifestować poparcie
dla społeczności LGBT,
albo w ogóle nie wyjdą na scenę.
Według informatorów gazety.pl sprawa trafiła do samego prezesa TVP
Mateusza Matyszkowicza
. Muzycy mieli wymusić na nim zgodę na opaski. W zamian za to Matyszkowicz poprosił o kilka dobrych słów na temat Polski. Faktycznie tak się stało. Lider grupy will.i.am podziękował Polsce za pomoc Ukrainie. Chwilę później muzycy jedną z piosenek zadedykowali m.in. społeczności LGBT.
"Chodziło właśnie o to, że Black Eyed Peas rozmawiali i ustalili - a de facto wymusili - na prezesie TVP akceptację tęczowych opasek.
TVP była już wtedy pod ścianą,
bo było to na kilkadziesiąt godzin przed planowanym występem, a wycofanie się już drugiej międzynarodowej gwiazdy byłoby wizerunkowo trudne" - podaje gazeta.pl
Zobacz też:
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.