Logo
  • DONALD
  • DZIENNIKARZ TV REPUBLIKA ZAPEWNIA, ŻE NIE WSZEDŁ NAGI I POD WPŁYWEM DO KOŚCIOŁA I ŻE WALCZY Z DEMONAMI

Dziennikarz TV Republika zapewnia, że nie wszedł nagi i pod wpływem do kościoła i że walczy z demonami

17.09.2026, 08:00
fot. Instagram @szachmad / X @szachmad
Kilka dni temu
dziennikarz Telewizji Republika Marcin Dobski
opublikował na platformie X nagranie z podpisem
"Pomocy. Pogotowie".
Inny dziennikarz Marcin Torz przekazał, że Dobski
trafił do szpitala
i poprosił jednocześnie o powstrzymanie się od komentarzy i spekulacji na ten temat. Po kilku dniach nagranie zniknęło z konta Dobskiego:

Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.

Serwis Wirtualne Media zapytał
Komendę Stołeczną Policji
, czy 8 września funkcjonariusze podejmowali interwencję wobec Dobskiego, a także czy mężczyzna został zatrzymany, lub przewieziony do szpitala przez policjantów. KSP na te pytania miała odpowiedzieć przecząco. Jednocześnie poinformowano, że Komenda Rejonowa Policji Warszawa V prowadzi postępowanie, ale nie wskazano czego ono dokładnie dotyczy.
Policjanci mieli otrzymać wiadomość o możliwym zagrożeniu życia mężczyzny - "mieszkańca Żoliborza"
, po tym, jak ten opublikował nagranie, w którym w niewyraźny sposób mówi, że źle się czuje i potrzebuje pomocy pogotowia. Później na policję miała zadzwonić także sąsiadka mężczyzny, twierdząc, że jest zaniepokojona jego zachowaniem oraz uchylonymi drzwiami do mieszkania, w którym panował nieporządek.
Funkcjonariusze mieli ustalić, że wobec tego mężczyzny w kościele św. Stanisława Kostki tego samego dnia miała interweniować straż miejska. Mężczyzna
rozebrał się w świątyni, był pobudzony i agresywny oraz wspominał o zażyciu kokainy.
- Strażnicy miejscy o godzinie 14:15 zastali mężczyznę bez koszulki, który zachowywał się irracjonalnie. Kontakt z nim był utrudniony - poinformowała Straż Miejska.
Oceniono, że mężczyzna potrzebuje pomocy medycznej i wezwano pogotowie. W toku ustaleń policjanci mieli podejrzewać, że
w mieszkaniu mężczyzny mogą znajdować się środki psychoaktywne
. Dlatego też lokal przeszukano z udziałem psa służbowego wyszkolonego do wykrywania narkotyków oraz technika kryminalistyki. Ostatecznie nic nie znaleziono.
Wirtualne Media zapytały Marcina Dobskiego, czy opisywany przez policję mężczyzna, to on. Dziennikarz jednak nie odpowiedział.
Dobski miał jednak poinformować o pytaniach swojego przełożonego,
szefa TV Republika Tomasza Sakiewicza
. Ten odniósł się do sprawy i przekazał, że o przeszukaniu w mieszkaniu dziennikarza dowiedział się z pytań Wirtualnych Mediów.
"Właśnie dowiedzieliśmy się z pytań dziennikarzy grupy Wirtualna Polska, że policja przeszukała mieszkanie jednego z naszych dziennikarzy śledczych. Przeszukanie odbyło się: - bez wiedzy dziennikarza, - bez wiedzy redakcji, - bez obecności przysposobionego świadka. Skandalem jest nie tylko samo przeszukanie, ale też to, że o sprawie informowani są dziennikarze z konkurencyjnej redakcji. To kolejny przykład przedziwnych relacji łączących służby prasowe Policji z redakcjami spółek z grupy Wirtualna Polska SA" - napisał.

Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.

Po tym jak Wirtualne Media opublikowały materiał
Komenda Stołecznej Policji wydała oświadczenie w serwisie X
. Przekazano w nim, że przeszukanie mieszkania nie miał związku z działalnością mężczyzny:
"Przeszukanie nie miało związku z działalnością zawodową mężczyzny
. Czynności Policji były następstwem informacji dotyczących jego zachowania oraz możliwego zagrożenia życia i zdrowia.W czynnościach procesowych uczestniczyła osoba przybrana, a przebieg przeszukania został utrwalony przy użyciu kamery. Po zakończeniu czynności mieszkanie zabezpieczono poprzez założenie plomb” - przekazano.

Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.

Choć sam Dobski początkowo nie potwierdził, że chodziło o niego. Teraz opublikował wpis w mediach społecznościowych, w którym potwierdził, że chodziło o niego i jednocześnie
zaprzeczył, że pojawił się gdzieś nagi. Dodał też, że walczy "z chorobą i demonami"
:
"Przepraszam z całego serca wszystkich oburzonych i szydzących z tego, że jestem chory, nie zawsze umiejętnie walczę z chorobą i demonami, a w chwili wyjątkowego kryzysu szukałem pomocy. Nie byłem nigdzie nagi. A Sara to też moja rodzina. Byliśmy najpierw u weterynarza, bo miała 40 stopni gorączki"- napisał.

Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.

Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.

Przypomnijmy, w przeszłości Marcin Dobski
był skazany za posiadanie narkotyków
. W listopadzie 2018 roku wymierzono mu karę sześciu miesięcy prac społecznych w wymiarze 20 godzin miesięcznie. Ostatecznie jednak nie wykonał prac społecznych, w związku z czym w kwietniu 2019 roku karę zamieniono na 89 dni pozbawienia wolności. W sierpniu 2019 roku został zatrzymany i przewieziony do aresztu śledczego Warszawa-Białołęka.

Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.

Hej, przypominamy tylko:

1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.

2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.

3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.

4. Jeżeli chcesz Donalda bez reklam, dołącz do naszych patronów: https://patronite.pl/donaldpl

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA