
fot. East News
Lider węgierskiej partii Tisza
Peter Magyar
, która wygrała niedzielne wybory parlamentarne, zapowiedział, że jego
rząd zawiesi nadawanie programów informacyjnych w państwowych mediach.
Wszystko po to, by
zapewnić widzom obiektywny przekaz.
Zapowiedzi te opisuje The Guardian. Jednym z pierwszych działań nowej władzy ma być "zatrzymanie propagandy finansowanej przez państwo" poprzez zawieszenie nadawania wiadomości z "przejętych przez państwo" stacji telewizyjnych i radiowych. Wszystko do czasu aż nowa rada nadzorcza będzie w stanie zapewnić obiektywne relacje.
Przypomnijmy, że tuż przed wyborami na Węgrzech
Międzynarodowy Instytut Pras
y w opublikowanym raporcie podkreślił, że węgierski system regulacji mediów jest najbardziej upolityczniony w Unii Europejskiej.
Węgierskie władze za rządów Orbana kontrolowały bezpośrednio lub pośrednio kontrolują 80 proc. rynku mediów.
Na Węgrzech działa m.in.
Urzędu Ochrony Suwerenności
. Został on powołany przez władze w 2023 roku. Ma on szerokie uprawnienia do prowadzenia śledztw wobec m.in. dziennikarzy. Miał on wielokrotnie nękać "organizacje społeczeństwa obywatelskiego i media krytykujące rząd, w tym organizację antykorupcyjną Transparency International". Międzynarodowa organizacja Human Rights Watch wezwała nowe węgierskie władze do natychmiastowego zawieszenia działalności Urzędu Ochrony Suwerenności.
W czasie kampanii wyborczej
Tisza i jej lider nie istnieli dla mediów publicznych
. Politycy partii nie byli zapraszani do programów publicystycznych emitowanych w państwowych stacjach.