protestów w Pradze przeciwko reformie mediów publicznych
. Na Rynek Staromiejski wyszły tysiące osób, by zaprotestować przeciwko planowanym zmianom. Demonstracje dotyczyły zniesienia abonamentu i przejęcia finansowania Czeskiej Telewizji i Czeskiego Radia przez budżet państwa. Protestujący wezwali rząd do wycofania projektu.
Chodzi o nowy projekt czeskiego rządu, który zakłada zmianę sposobu finansowania mediów publicznych. Rządzący chcą, aby zamiast miesięcznego abonamentu radiowo-telewizyjnego w wysokości 205 koron (ok. 9,45 dolara),
Czeskie Radio i Czeska Telewizja były finansowane bezpośrednio z budżetu państwa
. Nowe przepisy modyfikują nie tylko sposób finansowania, ale również jego poziom - media publiczne w Czechach już od przyszłego roku mogłyby otrzymywać na działalność o 15 proc. mniej środków.
Zdaniem rządu, zmiana sposobu finansowania mediów publicznych ma pozytywnie wpłynąć na gospodarstwa domowe. Jak z kolei twierdzą protestujący, zmiany zagrażają niezależności mediów publicznych i mogą doprowadzić do nacisków politycznych na wydawców medialnych.
Protestujący zauważają również, że tryb, w jakim zmiany są przeprowadzane, jest niepokojący. Rząd zgłosił wniosek o zmianę modelu finansowania mediów publicznych poza ustalonym porządkiem obrad w niższej izbie parlament - w piątek 24 października. Wówczas większość rządowa w Izbie Poselskiej skierowała projekt do drugiego czytania uniemożliwiając dyskusję nad nim. Podczas pierwszego czytania ustalono
godzinę głosowania na 4.36
, która stała się jednym z symboli manifestacji.
To właśnie ostatnie działania rządu wywołały sprzeciw Czechów, którzy wyszli na ulice. Pierwsze, mniej liczne protesty wybuchły już w piątek, jednak
eskalacja nastąpiła w niedzielę
, kiedy w protestach uczestniczyło już tysiące osób.
-
Czy o 4.36, bez odpowiedniej dyskusji, naprawdę uchwala się tak istotne ustawy?
Czy o 4.36 decyzje podejmują klany mafijne lub sowieckie politbiuro? - cytuje słowa jednego z uczestników demonistracji Mikularz Minarz Polsat News.
- To podstępna próba przejęcia mediów, które dla wielu są jednym z głównych źródeł informacji. Są najbliżej obiektywizmu i nie ma tam pogoni za sensacją - powiedział Polskiemu Radiu kolejny z uczestników protestu.
POdczas protestów najwięcej osób zebrało się na rynku w Pradze, a tłum był tak duży, że policja była zmuszona do zamknięcia ulic. Dodatkowo awarii uległy także sieci komórkowe. Protesty odbywały się również przed budynkiem Czeskiego Radia. Demonstracje odbywały się także w Ołomuńcu.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Reakcję obywateli skomentował
premier Andrej Babiš
, który w mediach społecznościowych szerzej wypowiedział się na temat zmiany modelu finansowania mediów publicznych. Jak zapewnił, nowy model "nie oznacza koniec czeskiej telewizji ani zagrożenie demokracji. To tylko zmienia sposób finansowania czeskiej telewizji i czeskiego radia na lepsze".
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
W kolejnym wpis udostępnił nagranie, na którym odnosi się do wybuchu protestów. Apeluje w nim do opozycji, aby "przestała kłamać i podzielać społeczeństwo".
"Przestańcie wykorzystywać ten temat do dalszego eskalowania sytuacji w naszym kraju" - napisał.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.
"Chcę wierzyć, że jest niewinny i że nie zrobił rzeczy, które są mu zarzucane, ale moja wiara wynika z miłości do niego, a nie z dowodów". Zobacz więcej »