przedstawiającego anioła, który miał być łudząco podobny do premier Włoch
Giorgii Meloni
. Dekorator, który wcześniej wykonywał prace konserwacyjne, przyznał, że wzorował się na twarzy premier, teraz ma przywrócić oryginalny wygląd anioła.
Sprawę kilka dni temu nagłośnił włoski dziennik La Repubblica, który opublikował zdjęcia sprzed i po renowacji fresku znajdującego się nad popiersiem króla Humberta II. Oceniono wówczas, że anioł, który wcześniej wyglądał "jak zwykły cherubin", po pracach konserwacyjnych
wygląda jak Giorgia Meloni.
Malowidło szybko stało się obiektem zainteresowania mediów, ale i
turystów
, którzy tłumnie zaczęli odwiedzać bazylikę. Jak podkreślił
ks. Daniele Micheletti
, rektor świątyni, sytuacja stała się "nie do wytrzymania".
- Mieliśmy procesję ludzi, którzy przychodzili po to, by to zobaczyć, zrobić selfie. Nie na mszę czy żeby się pomodlić - stwierdził w rozmowie z mediami.
Sama Meloni żartobliwie skomentowała aferę, pisząc na Instagramie, że "nie wygląda jak anioł".
Sprawa jednak wywołała tak liczne kontrowersje, że
zdecydowano o zamalowaniu twarzy anioła.
Wikariat Rzymski w swoim oświadczeniu podkreślił, że "dzieło zawierało cechy, które nie odpowiadały oryginalnej ikonografii i kontekstowi sakralnemu". Dekorator Bruno Valentinetti przyznał natomiast, że faktycznie inspirował się twarzą premier, choć wcześniej temu zaprzeczał. Teraz ma przywrócić aniołowi wygląd bardziej zbliżony do oryginału.
Do wyjaśnienia sprawy wezwała natomiast opozycyjna wobec ugrupowania Meloni Partia Demokratyczna. Własne postępowanie ma przeprowadzić diecezja rzymska.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.