
Fot. East News/ Pixabay
Po zatrzymaniu przez amerykańskie służby przywódcy Wenezueli, Nicolasa Maduro
, władze USA wstrzymały dostawy ropy na Kubę. Doprowadziło to do awarii przestarzałego systemy energetycznego na wyspie i blackoutu, który
dotknął 10 milionów Kubańczyków
. Tymczasem podczas spotkania z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym
Donald Trump
snuł wizję przejęcia Kuby przez Amerykanów.
- Naprawdę wierzę, że
będę miał zaszczyt przejąć Kubę
. Czy ją wyzwolę, czy zajmę - myślę, że mogę zrobić z nią, co chcę. Chcecie usłyszeć prawdę. Są teraz bardzo osłabionym narodem - powiedział Trump do dziennikarzy zebranych w Gabinecie Owalnym, dodając, że Kuba to
"upadły kraj bez pieniędzy i bez ropy"
.
Równocześnie New York Times, powołując się na anonimowe źródło we władzach USA, poinformował że Amerykanie prowadzą negocjacje z Kubańczykami. Podstawowym żądaniem Stanów Zjednoczonych ma być
rezygnacja kubańskiego prezydenta, Miguela Diaza-Caneli
. Amerykanie zagrozili, że jeśli ich warunki nie zostaną spełnione, Kubę może czekać "scenariusz wenezuelski".
Władze Kuby poinformowały, że
od trzech miesięcy
na wyspę
nie dotarła żadna dostawa ropy
. Wiąże się to nie tylko z odcięciem od surowca z Wenezueli, ale też groźbami Amerykanów, że nałożą dodatkowe cła na każdy kraj, który będzie sprzedawał Kubie ropę. Tymczasem
prezydent Kuby
wyraził nadzieję, że rozmowy między jego krajem a USA odbędą się "z poszanowaniem zasady
równości i szacunku dla systemów politycznych obu państw
, suwerenności i prawa do samostanowienia".