
fot. East News / Pixabay @gregroose / El Pais
Jak przekazuje hiszpański dziennik
El Pais
coraz
więcej amerykańskich naukowców
przenosi się do Europy z powodu polityki Trumpa. Europejskie kraje chcąc wesprzeć rozwój naukowy amerykańskich badaczy, organizują inicjatywy pomagające naukowcom. Jak informuje dziennik, "w ostatnich miesiącach w państwach UE wzrosła liczba inicjatyw, których celem jest przyciągnięcie utalentowanych amerykańskich naukowców". Takie inicjatywy rozwijane są głównie w
Hiszpanii, Francji i Niemczech
.
Portal informuje, że hiszpańskie ministerstwo nauki i agencja zajmująca się badaniami naukowymi zaobserwowały w 2025 roku
dwukrotny wzrost liczby aplikacji z USA
do jednego z głównych krajowych programów badawczych. Natomiast z ustaleń
El Pais
wynika, że liczba wydanych zezwoleń na pobyt, uzyskanych przez obywateli Stanów Zjednoczonych na początku 2026 roku, wzrosła o
32 proc.
w porównaniu z okresem od stycznia do września w latach 2024-25. Pozwolenia wydawano głównie na podstawie: aktywności zawodowej, szkolenia, studiów oraz poszukiwania pracy.
Jedna z inicjatyw to francuski program
"Safe Place for Science"
, który skupia się na wsparciu rozwoju badań związanych ze środowiskiem, płcią, historią i biologią. Program skomentował Eric Berton, rektor Uniwersytetu Aix-Marseille, który wprowadził już program w życie. Stwierdził, że "
wszystkie te przedmioty zostały zakazane przez administrację Trumpa
".
Kolejno Ursula von der Leyen ogłosiła uruchomienie programu "Choose Europe for Science", finansowanego kwotą w wysokości około 500 mln euro. Celem tej inicjatywy jest przyciągnięcie kandydatów z USA. Oprócz Francji również
dziewięć innych krajów
europejskich, w tym Hiszpania, zorganizowała podobne inicjatywy.
Administracja Trumpa wprowadziła cięcia budżetowe, które dotknęły środowiska badawcze. Konsekwencją restrykcji było zamrożenie funduszy i grantów, które wspierały badania w dziedzinach m.in.
biomedycyny i zmian klimatu
. Trump wszedł również w konflikt z władzami uniwersytetu Harvard, co skutkowało anulowaniem kontraktów federalnych i groźbami wycofania funduszy dla uczelni.