udostępniło na swoich profilach rolkę, w której na przykładzie memowych kotków wytłumaczono,
na czym polegać ma reforma Państwowej Inspekcji Pracy
. Wideo zdobywa popularność, choć wywołuje mieszane opinie.
W środę w Sejmie odbyło się
pierwsze czytanie nowego projektu ustawy o reformie Państwowej Inspekcji Pracy
, która od początku budzi ogromne kontrowersje. Na konieczność zmian uwagę zwraca sama PIP, która na nową ustawę czeka już 30 lat. Poza tym reforma PIP ma realizować jeden z tzw. kamieni milowych, których osiągnięcie jest konieczne do wypłat unijnych środków.
Pierwsza wersja projektu, która miała nadać PIP uprawnienia przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę, była szeroko krytykowana przez organizacje pracodawców.
Przypomnijmy:
W lutym rząd przyjął
nowy projekt
, w którym podtrzymano nadanie PIP kompetencji przekształcania umów, doprecyzowano jednak proces odwoławczy. Jednym z najgłośniej komunikowanych celów nowej ustawy pozostała natomiast
walka ze śmieciówkami
i wypychaniem pracowników na jednoosobowe działalności gospodarcze. W środę Sejm skierował projekt do dalszych prac w komisji.
- Prawo pracy jest w Polsce jasne, mamy precyzyjnie zdefiniowane pojęcia takie jak stosunek pracy czy umowa o pracę. Mimo to
wciąż plagą polskiego rynku pracy są umowy śmieciowe
i wypychanie pracowników na jednoosobowe działalności gospodarcze. Wciąż w niektórych przedsiębiorstwach mamy do czynienia z sytuacjami, w których kierowca jest na JDG i co miesiąc wystawia tylko tej jednej firmie fakturę - mówiła w Sejmie
szefowa MRRiPS Agnieszka Dziemianowicz-Bąk
, prezentując założenia reformy. - Pracownicy biurowi są na umowach zlecenie, grafik jest na umowie o dzieło, a managerowie na umowach o pracę. Wszystkich tych ludzi łączy to, że tak naprawdę są pracownikami jednej firmy, ale każdemu pracodawca dał zupełnie inny typ umowy.
To absurd, nasza reforma pozwoli wreszcie z tym absurdem skutecznie zawalczyć.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Teraz resort kierowany przez Dziemianowicz-Bąk postanowił wyjaśnić,
na czy będzie polegać reforma PIP
, ale w formie wideo z memowymi kotkami.
- Kotek ma szefa. Szef mu mówi, kiedy i gdzie ma pracować i co ma robić. Kotek dostaje za swoją pracę zapłatę. Kotek zgodnie z prawem powinien mieć umowę o pracę, ale jest zatrudniony na umowie zlecenie. Kotek nie może jechać na urlop. Kotek nie może zachorować. Szef może zwolnić kotka z dnia na dzień. (…) Ministerstwo pracy chce pomóc kotkowi. Ministerstwo przygotowało ustawę wzmacniającą PIP - słychać na nagraniu.
Nowatorska forma przekazu, dość nietypowa jak na organy rządowe, wywołała
ma już ponad 500 tys. wyświetleń, choć wywołuje różne reakcje.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Kulisy powstania materiału zdradził w mediach społecznościowych
Kastor Beck-Kużelewski z MRPiPS,
ekspert odpowiedzialny m.in. za strategię marketingową.
"Wypuściliśmy rolkę, na której koty tłumaczą o co chodzi w reformie PiP. Sporo ludzi myśli, że to zewnętrzna agencja albo płatna kampania - to tylko grupa młodych urzędników napędzanych kawą i pizzą, która wykorzystuje trendy do tworzenia bardziej zrozumiałej komunikacji" - napisał.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.