, który wylegiwał się między kanałem jamneńskim a miejscowością Łazy.
Z relacji czytelnika
Gazety Wyborczej
, który spotkał gigantycznego ssaka, wynika, że zwierzę spokojnie leżało blisko morza. Z kolei
Puls Mielna
uspokaja, że mors jest już pod opieką specjalistów.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Sytuacja zaskoczyła wszystkich, ponieważ morsy arktyczne żyją w wodach i wybrzeżach Arktyki, a w przerwach między polowaniami zwykle odpoczywają na lodowych krach.
Iwona Pawliczka vel Pawlik, kierowniczka Stacji Morskiej w Helu, podkreśliła w rozmowie z
Wyborczą
, że
to pierwszy taki przypadek na Bałtyku
. Dodała, że badacze będą próbowali zebrać jak najwięcej informacji o ssaku również przez Błękitny Patrol, czyli wolontariuszy WWF, którzy monitorują polskie wybrzeże.
- To prawdopodobnie mors arktyczny, wyjątkowy w tej części świata, na polskiej, bałtyckiej plaży, chyba jeszcze nigdy takiego nie było. Został zabezpieczony, apelujemy o niezbliżanie się do niego - przekazał
Głosowi Szczecińskiemu
Sebastian Barszczewski z błękitnego patrolu WWF.
- Już odpłynął. Piękny to był okaz. Udało się tylko zrobić zdjęcia. Wspaniałe zwierzę - poinformowała radna miejska Elżbieta Kopczyńska,
Zobacz też:
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.