Uznawany za lidera kiboli Legii Warszawa
Piotr "Staruch" Staruchowicz
był gościem Kanału Zero, gdzie skomentował ułaskawienie, które zastosował wobec niego
Karol Nawrocki
.
Staruch usłyszał wyrok
dwuletniego zakazu stadionowego
za stanie na płocie w czasie meczu Motor Lublin - Legia Warszawa. Później udało mu się
dodzwonić do programu
na Kanale Zero, w którym udział brał prezydent Nawrocki. Staruch zwrócił się wtedy do głowy państwa z prośbą o ułaskawienie. Karol Nawrocki wysłuchał tej prośby i
na początku sierpnia ułaskawił Starucha,
co wywołało lawinę komentarzy.
Teraz Staruch sam skomentował kwestię swojego skazania i ułaskawienia. Mówił, że
nie rozumie, czemu został skazany
.
- Absolutnie nie czuje się
ani beneficjentem, ani ofiarą
systemu. Dla mnie cała rozmowa na temat tego czy dobrze, że pan prezydent ułaskawił w tak błahej sprawie, czy źle, że ułaskawił w tak błahej sprawie, jest dosyć śmieszna. Wiecie
, jak to jest ze sprawiedliwością
. Albo jest, albo nie ma. Nie można być trochę winnym, trochę niewinnym. To czynienie zarzutu z tego, że ktoś
przywraca szaremu obywatelowi wiarę
w jakąkolwiek sprawiedliwość, a obywatel wykorzystuje, no dobrze, nadzwyczajne ścieżki, ale cały czas przewidziane przez prawo - powiedział na antenie Kanału Zero.
Staruch jest
gniazdowym Legii
, czyli osobą odpowiedzialną za prowadzenie kibicowskiego dopingu. Jak podkreślił,
miał akredytację
do przebywania na stadionie Motoru, a stanie płocie to "normalna procedura, jeżeli nie ma gniazda".