opublikował na platformie YouTube film, w którym zrecenzował trzy zestawy wędliny pochodzące od różnych producentów. Jeden box pochodził od marki mięsnej
Tomasza Strzelczyka z Podlaskiej chaty
, drugi od znanego influencera gastronomicznego -
Bacy
, a trzeci od firmy "
Wędliny z Jedliny
". To właśnie trzecią markę Książulo ocenił najgorzej stwierdzając, że waga produktów została źle dobrana (droższe produkty miały być lżejsze, a wagę dopełniano tańszymi produktami), a same wyroby nie były tak smaczne, jak się tego spodziewał. Ostatecznie box z wędlinami ocenił na 4 punkty na 10.
Zaakceptuj pliki cookies Google, aby odtworzyć wideo z YouTube.
Książulowi odpowiedziala producentka wędlin,
Weronika Boroń
, która opublikowała na TikToku materiał odnoszący się do recenzji youtubera. W nagraniu pokazała test frankfurterek, które w materiale na YouTube Książulo ocenił jako negatywnie, stwierdzając, że mają one konsystencję "parówki kiełbasianej". Producentka zaznaczyła, że w składzie jej frankfurterek znajduje się 95 proc. mięsa wieprzowego oraz same naturalne składniki.
W dalszej części materiału zasugerowała, że negatywna recenzja Książula była
opłacona przez konkurencję.
- Jest mi też strasznie przykro, że
pewien influencer dla korzyści finansowych wynikających z nagrania filmu sponsorowanego przez dużą firmę mięsną, która ma minimum 15 sklepów, był w stanie nas tak oczernić i tak o nas źle powiedzieć
- tłumaczy.
Dodała również, że jej wyroby kosztują o wiele mniej, niż wyroby, które rzekomo "promuje" Książulo.
- Moje wędliny kosztują między 35 a 40 zł za kilo. Wyroby promowane przez tego influencera kosztują między 100 a 120 zł za kilo. Wiem, że jeśli wystawiłabym w sprzedaży wędliny po 100 zł kilo, to zwyczajnie w świecie nikt by ich nie kupił - powiedziała w TikToku.
Stwierdziła, że produkty pochodzące z jej firmy mają bardzo dobre składy oraz nie się wspomagane polepszaczami smaku.
- Moje produkty też charakteryzują się tym, że mają bardzo dobre składy oraz nie mają polepszaczy smaku.
Jeśli moje wędliny by miały polepszacze smaku, to byłyby bardziej wciągające, a ja chcę, żeby moje produkty były przede wszystkim zdrowe
, były w przystępnych cenach, żeby każdy mógł sobie na nie pozwolić oraz żeby były najwyższej jakości i takie właśnie są - poinformowała.
Kończąc materiał, przedstawicielka wyjaśniła, że nieprzychylna recenzja Książula nie wpłynęła na jej biznes, gdyż firma posiada bazę stałych, zadowolonych z usług klientów.
- Ja też mam bazę stałych klientów. Nie sprzedaję od długiego czasu, ale widzę, że na przykład jakiś klient kupił już 15, 10 boks.
Widzę, że ci klienci cały czas wracają, więc ten filmik to nic złego mi nie zrobił, dlatego, bo mam bazę swoich klientów i wiem, że im po prostu smakuje
. Robię to dla nich prosto z serca, żeby byli zadowoleni i tylko to się dla mnie liczy - podsumowała.
Zaakceptuj pliki cookies TikTok, aby odtworzyć ten materiał.
Wczoraj wieczorem do filmiku producentki wędlin odniósł się sam Książulo, który
uważa, że został pomówiony
, co "naprawdę go zdenerwowało". Podkreśla, że
największym filarem jego kanału jest autentyczność
i to, że nigdy nie robi płatnych recenzji.
-
Mnie nie da się kupić w tej najważniejszej kwestii czyli testowania jedzenia.
Nie robimy filmów sponsorowanych, nie płacą nam ludzie, restauracje, zakłady wędliniarskie - mówi, dodając, że choć współpracuje z różnymi firmami, nie robi sponsorowanych recenzji, czego nauczył się na własnych błędach, np. starej współpracy z Popeyes.
- Wędliny z Jedliny zarzucają mi, że film, który wrzuciłem o tych boksach był sponsorowany przez Podlaską Chatę.
Jest to totalna bzdura
- dodaje, podkreślając, że gdyby ukrył taką reklamę UOKiK mógłby nałożyć na niego wysoką karę.
- To by było oszustwo i to ten zarzut jest tak poniżej pasa, jest taki marny.
To jest chyba najgorsza reakcja w całej mojej karierze
kogoś, kto jest właścicielem tych wyrobów, które mi nie smakowały. To jest najgorsza reakcja w życiu - mówi.
Książulo prezentuje nagranie rozmowy z prawniczką, która analizuje sprawę. Przyznaje, że rozważał nawet kroki prawne w tej sprawie i ma podstawy do pozwu, oczekuje jednak tylko usunięcia nagrania Boroń i sprostowania. Podkreśla też, że zamówił boks od Wędlin z Jedliny, bo zyskały one popularność na TikToku. Przyznaje, że
zaciekawił go marketing "dziewczyny w czepku"
, która sprawia wrażenie, jakby sama wszystko wędziła w małym zakładzie, ale odkrył, że
tata Weroniki Boroń ma duże zakłady mięsne.
- Okazuje się, że Weronika ma tatę, tata Weroniki ma zakłady mięsne Boroń, które są olbrzymią firmą ,wydaje mi się że mają 10 sklepów, sprzedają na targach, dostarczają te swoje wyroby do hoteli do restauracji. Wędliny z Jedliny to jest spółka właśnie Weroniki-córki i taty, więc to jest po prostu odnoga tego tych zakładów Bieruń, a
ona wymyśliła sobie taki marketing, który zadziałał
.
- Najlepsze jest to, że my pochwaliliśmy niektóre rzeczy. Jakbyśmy bojkotowali, mówili: nie kupujcie tego, no to oni mogliby nas pozwać, ale bardzo słabe, że ktoś taki bierze telefon i mówi, że to był film sponsorowany. To poproszę dowody, a j
eśli nie ma dowodów, to chciałbym, żeby to zostało usunięte i proszę o sprostowanie
- podsumowuje.
Zaakceptuj pliki cookies Google, aby odtworzyć wideo z YouTube.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.