Logo
  • DONALD
  • RUSZYŁ PROCES W SPRAWIE ŚMIERCI UKRAIŃSKIEGO PRACOWNIKA WYWIEZIONEGO PRZEZ SZEFOWĄ DO LASU

Ruszył proces w sprawie śmierci ukraińskiego pracownika wywiezionego przez szefową do lasu

12.01.2020, 07:30
13 czerwca 2019 roku
pod
Skokami
w powiecie wągrowieckim 
leśniczy znalazł ciało mężczyzny w roboczych rękawicach.
Zmarły nie miał przy sobie żadnych dokumentów. Okazuje się, że był to
36-letni Wasyl Czornej,
który pracował w jednym
z zakładów produkcji trumien koło Nowego Tomyśla.
 Jak podawała Wyborcza, dzień wcześniej mężczyzna
zasłabł w pracy
. W hali miało być gorąco i unosił się drewniany pył, opary farb i olejów. 
O sytuacji pracownicy poinformowali
właścicielkę Grażynę F.
, która
zabroniła im wzywać pogotowia ratunkowego
. Kobieta wszystkich pracowników rozesłała do domu. Zostawiła tylko innego ukraińskiego pracownika -
Serhija H
., któremu
poleciła załadować kolegę do bagażnika samochodu. Mężczyzna odmówił pomocy.
- Ten odmówił, lecz Grażyna F. zagroziła, że nie wypłaci mu pensji. Serhii H. bał się zgłosić zdarzenie na policję, gdyż znajdował się w obcym kraju, nie znał języka, jak również nie miał umowy o pracę.
Ostatecznie przeniósł zwłoki do samochodu, którym Grażyna F. udała się na teren powiatu wągrowieckiego, gdzie porzuciła ciało w lesie
- cytuje fragmenty ustaleń prokuratury portal RMF24.
Grażyna F. porzuciła Wasyla Czornej
125 kilometrów od zakładu pracy.
Kobieta została zatrzymana i usłyszała zarzut
"nieudzielenia pomocy osobie
znajdującej się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia", a także nieumyślnego spowodowania śmierci.
Pisaliśmy o tym tutaj:
Teraz
w Nowym Tomyślu rozpoczął się proces Grażyny F.
Nie udało się ustalić, czy Wasyl Czornej zmarł wskutek niewydolności oddechowo-krążeniowej jeszcze na hali, w samochodzie, czy dopiero w lesie. Prokuratura ostatecznie zakwalifikowała jej postępowanie jako
nieudzielenie pomocy i nieumyślne spowodowanie śmierci.
Kobieta nie przyznała się do winy
. Podczas pierwszej rozprawy starała się
obarczyć odpowiedzialnością za tragedię zatrudnianych przez siebie - też na czarno
- Ukraińców. Powiedziała, że kiedy dowiedziała się o osłabieniu Wasyla Czornej, kazała pracownikom jechać do lekarza. Ci jednak według jej relacji mieli odmówić i stwierdzić, że nie chcą żadnych problemów. 
Kobieta miała też zasugerować, że to Serhij H. zadeklarował, że pozbędzie się zwłok, podrzucając je na teren innego zakładu.
-
Postanowiłam więc, że wezmę to na siebie i sama się tym zajmę
. Nie wiedząc, co zrobić, wywiozłam to ciało do lasu - tłumaczyła.
Ukraiński pracownik Serhij H. również jest oskarżonym w sprawie. Prokuratura stawia mu zarzuty utrudniania postępowania karnego poprzez pomoc w zatarciu śladów przestępstwa. Grażynie F. i Serhijowi H . grozi do 5 lat więzienia.

Donald.pl na Patronite

Zacznijmy od tego, że czy chcesz, czy nie, dokładasz się do TVP, jak my wszyscy. To już całkiem niezły powód, żeby dla równowagi dać nam dyszkę.

Dowiedz się więcej: https://patronite.pl/donaldpl

Więcej memów i Storieshttps://www.instagram.com/donald.pl

A to nasza grupa na Telegramie - kliknij, żeby dostawać podsumowania dnia na telefon: https://t.me/donaldplnews

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA