Jakubiak jest krytykowany przez polityków, ponieważ jeszcze
16 marca obawiał się, że nie zbierze wymaganej liczby podpisów przez pandemie koronawirusa
, a 17 marca apelował o przełożenie wyborów.
Politycy opozycji zarzucają Jakubiakowi m.in., że otrzymał podpisy od polityków Prawa i Sprawiedliwości.
-
PiS rzucił swoich działaczy, żeby te podpisy uzbierać, bo się przestraszył.
Jak słyszę, że kandydat na urząd prezydenta, który nie ma za sobą struktury politycznej, nie ma rozbudowanej bazy wolontariatu, w ciągu kilkunastu dni zbiera 140 tysięcy podpisów, to musiałbym być bardzo naiwny albo oderwany od rzeczywistości, żeby nie wiedzieć jak się zbiera podpisy na ulicach w normalnych warunkach, a co dopiero w warunkach epidemii - powiedział w Poranku Radia TOK FM Tomasz Trela, szef sztabu Roberta Biedronia.
Według opozycji
politycy PiS mieliby uzbierać głosy dla Marka Jakubiaka w obawie, przed ewentualnym wycofaniem się pozostałych kandydatów ze startu w wyborach.
Dziś Jakubiak w Polsat News powiedział, że nie jest "słupem".
- Pragnę państwu powiedzieć, patrząc prosto w obiektyw kamery, że z panem Jarosławem Kaczyńskim nie zamieniłem nigdy nawet jednego zdania. Nie rozmawialiśmy, nie znamy się.
Ja rozumiem, że opozycja szaleństwa dostała, że oni się boją popularności mojej osoby, rozumiem
, że w ten sposób cały układ tych pięciu ugrupowań, który podobno ma miejsce, że rokosz dla nich jest rozwiązaniem samym w sobie - powiedział.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.