Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Staszewski pozwał Pituchę, a sąd uznał radnego PiS za winnego. W ramach kary musiał
wpłacić 5 tysięcy zł na konto stowarzyszenia Marsz Równości w Lublinie
oraz poinformować o wyroku w lokalnej prasie. Wyrok został uprawomocniony w grudniu 2019 roku.
Ukarany od początku deklarował, że nie wpłaci organizacji należnych pieniędzy.
- Tu nie chodzi o to, że nie szanuję wyroku sądu. Szanuję, ale się z nim nie zgadzam. Po prostu
nie mogę wpłacić pieniędzy na Marsz Równości, bo jest to niezgodne z moimi przekonaniami
- mówił rok temu w rozmowie z Onetem.
Zwolennicy Pituchy utworzyli zbiórkę "na walkę z LGBT", gdzie zebrano 6207 zł. Kwota miała pokryć koszty kary. Teraz okazuje się, że pieniądze trafiły na konto organizatorów parady, ale nie z własnej woli radnego.
Komornik wszedł na konto mężczyzny i przekazał środki organizacji.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Pitucha to nie pierwszy radny PiS, o którym zrobiło się głośno za sprawą wpisu w mediach społecznościowych.
Rafał Piotr Szymański
z Jeleniej Góry na swoim profilu na Facebooku umieścił post: "Dziecko poczęte na skutek gwałtu jest drugą ofiarą tego strasznego aktu. Dlaczego ma być zabijane".
Wpis skomentowała zwolenniczka aborcji. Radny opowiedział jej: "Macicę może Pani sobie wyciąć i wrzucić do kibla. W sumie to jakiś pomysł, bo chyba się Pani nie przyda". Kilka dni później postanowił jednak oficjalnie przeprosić użytkowniczkę:
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.