Jacek Stryczek, zniknął z mediów po publikacji reportażu Onetu
, w którym opisano, jak traktuje pracowników stowarzyszenia.
W jego Stowarzyszeniu codziennością było poniżanie, wyzywanie i zastraszanie ludzi
. Ofiary wspominają, że ksiądz lubił doprowadzać ludzi na skraj załamania nerwowego i szantażować emocjonalnie.
Oskarżany jest o mobbing i znęcanie się psychiczne.
W związku z oskarżeniami został zmuszony do rezygnacji z funkcji prezesa stowarzyszenia.
Później na łamach tygodnika
Do Rzeczy
żalił się, że portal Onet "zrobił z niego potwora".
Ostatecznie ksiądz "nie dał za wygraną" i zdalnie odbił Szlachetną Paczkę. Onet informował na początku lutego, że władzę w Stowarzyszeniu Wiosna, przejął jego dobry znajomy, ks. Grzegorz Babiarz.
Członkowie Szlachetnej Paczki w rozmowie z Onetem wyznali, że dawna atmosfera wróciła:
- Znów panuje atmosfera zagrożenia. Kilka osób się popłakało. Ksiądz odpowiada gładkimi zdaniami w kółko to samo. Wszyscy jesteśmy w szoku, tego nie da się opisać.
Kilka godzin temu Stryczek opublikował na swoim Facebooku wywiad,
który został przeprowadzony przez dziennikarkę Polskatimes.pl. Stryczek zachęca do lektury,
zdradzając, że jest w nim wiele faktów, o których dotąd nie mówił.
Mobber wyznaje między innymi, że chciał umrzeć:
"Chciałem umrzeć. Myślałem: "Po co ja właściwie żyję?"
. Kiedy dzwoniłem do kogoś, nie byłem pewien, kto przyjaciel, a kto wróg. Nie chciałem się nikomu narzucać. Nie skarżyłem się. Nikogo nie oskarżałem" - mówi w rozmowie z Anitą Czupryn.
Ksiądz żali się też, że
przez wywołaną nagonkę "stracił wrażliwość":
"Zniknęło to, co jest dla mnie bardzo ważne - moja wrażliwość. W końcu pomoc dla tylu osób to przede wszystkim wrażliwość. Gdybym chciał tylko działać, zarządzałbym biznesem. Jestem bardzo sprawny i byłoby to łatwiejsze."
Sugeruje też, że dręcząc pracowników pracował aż za ciężko:
"Nie wiem, czy mam teraz jakieś marzenia. W ubiegłym roku po raz pierwszy od dziesięciu lat usiadłem na łące.
Poczułem zapach, zobaczyłem kolory, usłyszałem dźwięki. Może trudno w to uwierzyć, ale obciążenia w pracy były tak duże, że kiedy wracałem do domu, nie miałem już siły na nic.
To już było dla mnie za dużo. Myślałem, że odejdę z WIOSNY, jak skończę 60 lat, bo jako ksiądz muszę się przygotować do śmierci. Wyszło szybciej. Mam 56 lat. Dla mnie to lepiej. Teraz wracam do prostego życia.”
I galerię kapitalistycznego Jezusa i prawdziwych cytatów księdza Stryczka:
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
A to bardzo
dziwna reklama Szlachetnej Paczki z Radosławem Majdanem:
Zaakceptuj pliki cookies Google, aby odtworzyć wideo z YouTube.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.