
fot. East News / X @Szymon_Szereda
Jak informuje RMF FM, poseł Lewicy
Andrzej Szejna
ma wytłumaczyć się na forum sejmowego klubu z kontrowersji wokół jego zegarka. Kilka dni temu telewizja wPolsce24 zasugerowała, że poseł
nosi zegarek o wartości 40 tys. zł.,
którego nie wpisał do oświadczenia majątkowego. On sam wymijająco tłumaczył, że nie złamał prawa. Teraz jego partia ma rozważać nawet
zawieszenie go
w prawach członka klubu.
Kilka dni temu media społecznościowe obiegło
nagranie stacji wPolsce24
, na którym poseł Szejna, były wiceminister spraw zagranicznych, jest dopytywany o swój zegarek. Na początku potwierdza, że
to zegarek firmy Omega
, jednak gdy pada pytanie o to, dlaczego nie wpisał go do oświadczenia majątkowego, poseł zaczyna kluczyć i stwierdza, że to jednak nie jest Omega, nie pozwala również reporterowi ponownie spojrzeć na zegarek.
Dziennikarz wPolsce24 opublikował na X wpis ze zdjęciem Szejny, w którym wskazuje, że na ręce posła widać zegarek Omega Speedmaster. Cena takiego gadżetu ma wynosić nawet
40 tys. zł.
Oznacza to, że powinien on zostać ujęty w oświadczeniu majątkowym, do którego posłowie muszą wpisywać
każdą ruchomość o wartości przekraczającej 10 tys. zł.
W oświadczeniu Szejny dotyczącym jego majątku na dzień 31.12.2024, ostatnim dostępnym na stronach Sejmu, zegarka Omega jednak nie ma. Poseł podkreśla natomiast, że
nie złamał prawa.
- Nigdy nie posiadałem, nie byłem właścicielem zegarka jakiegokolwiek, a mam ich sporo,
którego wartość przekraczałaby 10 tys. zł.
Również ten zegarek, o który pan redaktor pytał, nie ma wartości przekraczającej 10 tys. zł i to powinno temat po prostu zamknąć. Bo chyba o to chodzi, żeby w tej transparentności była zgoda z przepisami - tłumaczył na antenie TVP Info.
"Wszystko zgodnie z przepisami. Oświadczenie składa się do końca kwietnia danego roku według stanu na 31 grudnia roku poprzedniego. Zatem oświadczenie, które Pan prezentuje to stan na 31.12.2024 złożone w kwietniu 2025, gdy nie posiadałem zegarka o wartości przekraczającej 10 000" - napisał w mediach społecznościowych.
Wygląda jednak na to, że tłumaczenia posła nie przekonały władz jego partii. Jak ustaliło RMF FM,
Lewica rozważa nawet zawieszenie go w prawach członka klubu
, jeśli nie wytłumaczy się z niewpisania luksusowego zegarka do oświadczenia majątkowego. Dyskusja na ten temat miała odbyć się na
wtorkowym posiedzeniu klubu Lewicy.
- Jeśli jest to podróba, to nie ma tematu, ale jeżeli rzeczywiście to zegarek, o którym mowa, wówczas mamy do czynienia z fałszywym oświadczeniem majątkowym, a to jest
przestępstwo
- mówi anonimowo w rozmowie z RMF FM jeden z polityków Lewicy.
- Na pewno pan poseł Szejna
ma teraz problem wizerunkowy
. Musi wyjaśnić teraz: czy miał ten zegarek, ile kosztował, czy był używany, czy był tańszy niż te 10 tysięcy - skomentowała z kolei klubowa koleżanka Szejny, Anita Kucharska-Dziedzic.
Przypomnijmy, że to nie pierwszy raz, gdy poseł Szejna mierzy się z problemami wizerunkowymi. W zeszłym roku polityk pożegnał się ze stanowiskiem wiceministra spraw zagranicznych po tym, jak ujawniono, że ma k
łopoty z nadużywaniem alkoholu
. Dużym echem odbiła się też sprawa
źle rozliczanych kilometrówek Szejny,
którą zajmowała się prokuratura.