Logo
  • DONALD
  • KRAKÓW CHCE WYCIĄĆ 500 DRZEW, ŻEBY ZROBIĆ MIEJSCE DLA MUZEUM, MIESZKAŃCY PROTESTUJĄ

Kraków chce wyciąć 500 drzew, żeby zrobić miejsce dla muzeum, mieszkańcy protestują

06.11.2021, 12:10
W Krakowie rozpoczęły się prace związane z budową
Muzeum - Miejsce Pamięci KL Plaszow.
Na działce sąsiadującej z byłym obozem koncentracyjnym ma powstać budynek Memoriału. Aby zrobić miejsce na budowę trzeba wyciąć jednak
500 drzew
, przeciw czemu protestują mieszkańcy miasta. 
Projekt muzeum powstał już 12 lat temu, ale dopiero w czerwcu zeszłego roku miasto i Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego podpisali list intencyjny. Budowa ma potrwać pięć lat i kosztować
50 mln zł
. Połowę kosztów pokryje miasto, drugą połowę - ministerstwo. 
Z dokumentacji wynika, że w związku z budową muzeum trzeba wyciąć 500 drzew. Prace w tym zakresie właśnie się rozpoczęły. 
Inwestycja budzi jednak
sprzeciw części mieszkańców
, którzy wystosowali petycję do miasta, Podpisało się pod nią 15 tysięcy osób. Mieszkańcy podkreślają, że popierają ideę muzeum i upamiętnienia miejsca byłego obozu, jednak nie zgadzają się na niszczenie przyrody. Twierdzą również, że inwestycja prowadzi do zwiększenia ruchu turystyczneg, komercjalizacji i zamknięcia terenu. 
- Zabrakło dialogu i zrozumienia. (...) Mieszkańcy dostali do skonsultowania gotowy projekt budowlany. Projekt, który po tych konsultacjach w żaden sposób się nie zmienił.
Do wycinki idzie 550 drzew. Cały czas miasto mówiło, że to ma być 275 drzew.
Ale to są drzewa wymiarowe, a oprócz nich idzie drugie tyle drzew niewymiarowych, które pełnią takie same funkcje - mówi w rozmowie z Onetem
Maciej Fijak
z "Akcji ratunkowej dla Krakowa".
-
My nie jesteśmy przeciwni powstaniu muzeum
. Nie. Zawsze podkreślamy, że godne upamiętnienie jest ważne.
Natomiast trzeba znaleźć na to inną formę niż niszczenie przyrody.
Kilkaset metrów od miejsca, gdzie ma powstać budynek, znajduje się dawna prochownia z czasów I wojny światowej, która należy do Skarbu Państwa. Ona powierzchniowo jest podobna do tego, który ma powstać. Problem wynika z tego, że miasto nie chce iść na żaden kompromis - mówi Fijak. 
Mieszkańcy przygotowali kilkadziesiąt propozycji, jak mogłoby wyglądać miejsce pamięci. 
-
 Dopóki te drzewa stoją, to wierzę, że da się zmienić ten projekt.
Może do kogoś w mieście dotrze, że takie miejsce blisko 80 lat po zakończeniu wojny, nie powinno budzić konfliktów. A te konflikty są generowane tylko dlatego, że władze miasta nie są zdolne do kompromisu - dodaje aktywista. 
Wczoraj działacze "Akcji ratunkowej dla Krakowa" weszli na teren, na którym rozpoczęły się prace. Na sobotę zapowiadają większą akcję protestacyjną. 
 

Dokarm kaczkę na Patronite

Zobacz nasz manifest, dowiedz się co próbujemy zrobić i czy chcesz być tego częścią:

https://patronite.pl/donaldpl

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA