
fot. East News
Ogólnopolski Panel Badawczy Ariadna przeprowadził na zlecenie Wirtualnej Polski badanie, w którym sprawdzono co Polacy myślą na temat pomysłu wypłacania rodzicom
bonu mieszkaniowego za każde nowo narodzone dziecko
.
Propozycję bonu mieszkaniowego dla rodziców przedstawili w ubiegłorocznej książce
Jak uniknąć demograficznej katastrofy
Bartosz Marczuk
, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej w rządach PiS oraz
Michał Kot
, współtwórca fundacji Instytut Pokolenia. W ostatnich dniach zrobiło się o niej głośno za sprawą wywiadu, którego Marczuk udzielił "Plusowi Minusowi", weekendowemu wydaniu
Rzeczpospolitej
.
Zgodnie z propozycją, wysokość bonu zależałaby od liczby dzieci. Autorzy założyli, że po narodzinach pierwszego dziecka rodzina otrzymałaby równowartość pięciokrotności przeciętnego wynagrodzenia, czyli
około 50 tys. zł
. Drugie dziecko oznaczałoby bon w wysokości sześciokrotności średniej pensji, a więc około
60 tys. zł
. Przy trzecim i każdym kolejnym dziecku świadczenie sięgałoby około
100 tys. zł
.
Wyjaśniono, że bon mieszkaniowy miałby służyć m.in. jako wkład własny przy zakupie mieszkania, pokrywać część ceny nieruchomości albo umożliwiać refundację wcześniej poniesionych wydatków mieszkaniowych.
Jak się jednak okazuje, większość Polaków nie popiera tego pomysłu. Negatywnie w tej sprawie opowiedziało się łącznie
60 proc.
respondentów.
Z kolei za bonami mieszkaniowymi jest
23 proc.
ankietowanych, a 18 proc. nie potrafiło udzielić odpowiedzi w tej sprawie.
Szczegółowe dane z badania wskazują, że najliczniejsza grupa badanych, czyli
48 proc.
zapytana o poparcie, wybrała odpowiedź "zdecydowanie nie". Natomiast
12 proc.
respondnetów wskazało odpowiedź "raczej nie", co łącznie daje 60 proc. negatywnych głosów.
Z kolei spoglądając na pozytywne odpowiedzi,
13 proc.
uczestników badania zaznaczyło opcję "raczej tak", a
10 proc.
wybrało "zdecydowanie tak", co łącznie daje 23 proc. pozytywnych wskazań.
Twócy badania zauważają również, że średnia ocen w czterostopniowej skali wyniosła
1,82
, co również wskazuje na przewagę negatywnych opinii w tej sprawie.