poświęcony tożsamości ukazał się z dwoma okładkami. Na jednej znalazła się Dorota Masłowska, na drugiej -
Mata
. To pierwsza okładka polskiej edycji
Vogue'a
, na której solo pojawił się mężczyzna. Wybór redakcji wzbudził jednak pewne kontrowersje i podzielił czytelników magazynu, a pod postem magazynu na Instagramie pojawiło się wiele krytycznych komentarzy.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Instagram), aby zobaczyć ten post.
Raper nie zdecydował się jednak na tradycyjny okładkowy wywiad. Zamiast tego
Vogue
opublikował jego
"manifest"
, w którym raper pisze o swojej twórczości, wierze w Boga i polityce.
"Pamiętam dobrze pierwszy raz, kiedy poczułem, że jestem bogiem" - zaczyna swój manifest.
Mata stwierdza między innymi, że to
dzięki niemu i słynnym wersom z
Patoreakcji
Jacek Kurski stracił stanowisko
.
"Kilka milionów ludzi przez parę miesięcy powtarza negatywnie naelektryzowane w stronę prezesa publicznej telewizji, a potem on traci pracę, to znaczy, że nasza wspólna manifestacja energetyczna się powiodła. Dziękuję" - pisze.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Mata pisze też o swojej
potrzebie bycia lubianym
, którą czuł już w podstawówce oraz o fascynacji narodowcami.
"Instynktownie chciałem być lubiany i popularny, ale racjonalnie nie wiedziałem jeszcze wtedy, że to równa się władzy. (...) Pierwszy raz na przewodniczącego kandydowałem chyba w drugiej klasie podstawówki - przegrałem. Próbowałem co roku, tak jak jeden z moich pierwszych idoli - J
anusz Korwin-Mikke
" - pisze Mata.
"W piosence Tango nawijam , że wszyscy zaczęliśmy jako korwiniści albo komuniści - ja należałem do pierwszej grupy, ale - jak wielu - jedynie do 14. roku życia. Był to czas, kiedy zadawałem się głównie z narodowcami, chodziliśmy razem na marsze niepodległości i myśleliśmy wtedy, że to definicja patriotyzmu. Z tamtych czasów została mi jedynie niechęć do środowisk KOD-owskich (bo chyba ogólnie cała ta fascynacja prawicowymi ugrupowaniami wynikała z potrzeby buntu wobec mojego ojca), wspomniany wcześniej patriotyzm oraz nieskończona wiara w siebie".
Raper pisze też o swoim
podejściu do Kościoła
.
"Przez potrzebę buntu moja wiara została poddana największej próbie w katolickiej podstawówce. (...) Przez potrzebę buntu (i muzykę) odwróciłem się od Kościoła, bo kiedy byłem w zaawansowanym stadium medytacji, naj***ny organista zagrał źle dopasowany utwór i zabił mój vibe. Wyszedłem wtedy stamtąd i obiecałem sobie, że już nigdy nie wrócę, bo zrozumiałem, że instytucja jest przeciwieństwem wiary. Pisząc piosenkę
Żółte flamastry i grube katechetki
, miałem wrażenie, że jaram jointa z Bogiem. Kiedy dziś gram ją w miastach, w których duży odsetek mieszkańców to katolicy, ludzie tracą przytomność i jestem świadkiem sytuacji, które jako dziecko widziałem w kościele na mszach, podczas których wzywano Ducha Świętego".
Mata odnosi się również do swoich
zapowiedzi dotyczących prezydentury
. Przyznaje, że nie wiedział, jak ludzie na to zareagują, ale teraz otrzymuje wiele głosów poparcia.
"Póki co, mam 22 lata i powiem to otwarcie: nie chcę być prezydentem, żeby wszystkim w Polsce żyło się lepiej.
Chcę być prezydentem, żeby mnie się żyło lepiej
. Wszystkie te leśne dziadki myślą dokładnie tak samo, ale nigdy nie będą potrafili tego przyznać".
"Chcę być osobą bardzo publiczną. W 2040 chciałbym patrzeć na świat bardziej altruistycznie, pewnie i tak to się zmieni, kiedy zacznę myśleć o dzieciach, ale póki co, zostałem wciągnięty do gry politycznej z imienia i z ksywki - będąc jeszcze nastolatkiem. Mój konflikt z władzą postrzegam jako hiphopowy beef. Nie walczę tu za całą Polskę, to moje osobiste zatargi z władzą, dlatego proszę nie utożsamiać mnie z żadną opcją polityczną".
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.