Logo
  • DONALD
  • PASAŻERKA Z SAMOCHODU ŁUKASZA ŻAKA ZMIENIŁA ZEZNANIA I POGRĄŻYŁA GO DO RESZTY

Pasażerka z samochodu Łukasza Żaka zmieniła zeznania i pogrążyła go do reszty

28.02.2026, 13:45
Fot. East News/ X: @RPPrawo
Przed warszawskim sądem toczy się sprawa
Łukasza Żaka
, który jest oskarżony o
spowodowanie na Trasie Łazienkowskiej śmiertelnego wypadku
. Żak
nie udzielił pomocy
nikomu z poszkodowanych i
uciekł do Niemiec
, gdzie zatrzymały go organy ścigania. Teraz zeznania w sprawie złożyła
pasażerka
samochodu Żaka,
Sara S
., która
oskarża go m.in. o groźby.
Przypomnijmy, że w wypadku w nocy z
14 na 15 września 2024 zginął Rafał P
., a podróżujące z nim samochodem
żona i dzieci trafiły do szpitala
. Jak ustalili śledczy, Łukasz Żak jechał z prędkością
ponad 220 km/h, był nietrzeźwy, w czasie jazdy kręcił filmy
i używał telefonu, a ponadto
posiadał pięć zakazów prowadzenia pojazdów
.
Pisaliśmy o tym wcześniej:
Żak wrócił do Polski po
ekstradycji z Niemiec
, gdzie uciekł zaraz po wypadku. Na początku procesu
wyraził skruchę i przeprosił ofiary
, w tym rodzinę Rafała P. oraz swoją byłą dziewczyną Paulinę, którą po wypadku zostawił na poboczu drogi.
Więcej na ten temat tutaj:
Teraz w procesie Żaka
zeznania złożyła Sara S.
, która feralnej nocy
była pasażerką jego samochodu
. Kobieta odwołała swoje wcześniejsze zeznania, kiedy mówiła, że oskarżony przed wypadkiem nie pił alkoholu.
- Jak wyszliśmy, to
był pobudzony
,
robił zamieszanie
wokół siebie, ale to
nie było tak, że był całkiem nawalony
, na przykład zasypiał - mówiła tym razem. Ponadto powiedziała, że przed samym wypadkiem zerknęła na prędkościomierz volkswagena prowadzonego przez Żaka i zobaczyła odczyt
190 km/h
. Zeznała również, że kierowca używał w czasie jazdy telefonu i nagrywał filmiki.

Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.

Odwołanie swoich wcześniejszych zeznań uzasadniła
obawami o swoje bezpieczeństwo
.
- Krzyczał, że
mamy mu otworzyć drzwi, a jak nie, to nas "za***ie"
. Jak wszedł do mieszkania, zaczął się
zachowywać jak opętany
.
Bałam się go
. Cały czas wyzywał i powiedział, że jak się nie zamknę, to
weźmie nóż
. A gdy zapytaliśmy, skąd się tu wziął, zmieszał się i powiedział, że wrócił pieszo. Wydało mi się to bzdurą, bo w jaki sposób miałby taki poobijany wrócić pieszo na Bielany - zeznała Sara S.
o zachowaniu Żaka po wypadku
, kiedy sama wróciła do mieszkania ze swoim chłopakiem (oni również nie udzielili pomocy poszkodowanym). Żak miał również pisać jej pogróżki gdy przebywał w niemieckim areszcie.
Strach Sary S. widoczny był na początku rozprawy 27.02, kiedy poprosiła, żeby mężczyźni związani z wypadkiem opuścili salę. Chodziło o
sześciu znajomych Żaka
, którzy również
usłyszeli prokuratorskie zarzuty
, związane m.in. z nieudzieleniem pomocy oraz poplecznictwa. W dniu składania zeznań przez Sarę S., na sali
nie było z powodu choroby głównego oskarżonego
.

Hej, przypominamy tylko:

1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.

2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.

3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.

4. Jeżeli chcesz Donalda bez reklam, dołącz do naszych patronów: https://patronite.pl/donaldpl

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA