
Fot. Facebook: @Marta Cienkowska
Marta Cienkowska, szefowa resortu kultury
, w rozmowie z
Konradem Piaseckim
w TVN24 powiedziała, że w życiu prywatnym zdarza jej się używać wulgaryzmów. W ten sposób odniosła się do zawierających przekleństwa wiadomości z czatu z innymi politykami Polski 2050. Cienkowska
zachęcała w nich do odwołania wyborów
na nowego przewodniczącego partii, które odbyły się na początku roku.
"
Je**ć przychylne media
. Jak zmienimy zarząd i się weźmiemy do roboty, to wszyscy zapomną o tej nap*** i planowanym przez nas przewrocie. Czy jak to ci pseudodziennikarze to zaraz nazwą. Przynajmniej pokażemy jaja", "
nie ma co pierd***ć bez sensu
. Trzeba przesunąć wybory" - takie wiadomości pisała Cienkowska w grupowym czacie z innymi politykami Polski 2050. Ich
ujawnienie w styczniu tego roku
było szeroko komentowane w mediach zarówno pod kątem treści - potencjalnej próby "przewrotu" w partii i przesunięcia wyborów w niej na "świętego nigdy", jak i formy - wiele osób twierdziło, że taki język nie przystoi ministrze kultury.
Przesunięcie wyborów miało pozwolić na przedłużenie rządów Szymona Hołowni w jego partii. Ostatecznie nową przewodniczącą Polski 2050 została Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, co doprowadziło do rozłamu i stworzenia przez jej wyborczą oponentkę, Paulinę Hennig-Kloskę klubu parlamentarnego Centrum.
Do krytyki języka używanego przez ministrę kultury nawiązał Konrad Piasecki, zauważając, że polityka budzi w Cienkowskiej silne emocje.
- Nie powiem, że nie byłam zaskoczona tym, że moje
prywatne rozmowy
ukazały się w przestrzeni publicznej. Natomiast nie będę oszukiwać, że
takiego języka używam na co dzień
w prywatnych rozmowach. Myślę, że każdy z nas trochę go używa – odpowiedziała Cienkowska, podkreślając, że skłonność do używania "mocnych słów"
odziedziczyła po swoim ojcu
. Odniosła się również do zarzutów, że taki język nie przystaje osobie związanej z kulturą. Zauważyła, że "w przestrzeni teatrów, filmów, muzyki, szczególnie rapu, takiego języka używamy na co dzień", dlatego
używanie przekleństw nie jest
dla nikogo z tych środowisk
kontrowersyjne
.
- Nigdy pan nie usłyszy ode mnie
w przestrzeni publicznej
takiego języka, bo wydaje mi się, że to jest kwestia odpowiedzialności za swoje słowa publicznie wypowiadane. Natomiast w przestrzeni prywatnej ja się tego nie wstydzę - podsumowała Cienkowska.