
fot. Pixabay @mibryant / Reuters
Amerykański sąd federalny uznał
zakaz domowej destylacji alkoholu za niekonstytucyjny
. Dotychczasowe przepisy obowiązywały od
1868 roku
. Zostały wprowadzone przez amerykańskie władze w celu zapobiegania
unikaniu podatków
od wyrobów alkoholowych. Za ich złamanie groziła kara pięciu lat więzienia i grzywny w wysokości 10 000 dolarów. Teraz zostały one
zakwestionowane przez Amerykanina Ricka Morrisa
i stowarzyszenie Hobby Distillers' Association. Morris dążył do
zalegalizowania produkcji bourbona w domu
. Wcześniej miał otrzymać decyzję odmowną od władz.
Od teraz Amerykanie będą mogli legalnie wytwarzać trunki na własny użytek. Sąd Apelacyjny Piątego Okręgu z siedzibą w Nowym Orleanie, który rozpatrywał sprawę, podtrzymał wcześniejsze orzeczenie zezwalające na zalegalizowanie produkcji alkoholu na własny użytek. Sąd stwierdził, że władze nie mogą wykorzystywać uprawnień podatkowych do kryminalizowania samej aktywności wytwórczej.
W uzasadnieniu wskazano stanowisko administracji, według której zakaz miał zapobiegać oszustwom, gdyż "destylator może łatwiej ukryć moc alkoholu lub samą działalność, jeśli aparat znajduje się w jego domu". Ostatecznie sąd uznał, że uprawnienia Kongresu dotyczą opodatkowania gotowych przedmiotów, a nie działań, które mogą je dopiero wytworzyć.
Co istotne destylacja w domu będzie dozwolona
po złożeniu wniosku o pozwolenie na założenie destylarni
i zobowiązanie do przestrzegania przepisów federalnych i płacenia należnych podatków.