Jak wynika z najnowszego sondażu, którego wyniki publikuje
Super Express
, większość Polaków opowiada się za organizacją
referendum
w sprawie aborcji. Aż 3/4 badanych deklaruje natomiast, że wzięłoby udział w takim głosowaniu. Za organizacją referendum wciąż jest
Trzecia Droga
, przeciwne są jednak inne partie, zarówno z prawej, jak i lewej strony sceny politycznej.
Szymon Hołownia
potwierdził w mediach społecznościowych, że Sejm zajmie się rozpatrzeniem projektów dotyczących aborcji na posiedzeniu 10 kwietnia. Jak zaznaczył, w ten sposób Trzecia Droga "dotrzymuje słowa".
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Przypomnijmy, że wcześniej Hołownia zdecydował o przesunięciu terminu rozpatrywania tych projektów, aby temat aborcji nie zdominował kampanii wyborczej przed wyborami samorządowymi. Wywołało to wiele kontrowersji.
W Sejmie złożono do tej pory cztery projekty: dwa autorstwa Lewicy, jeden autorstwa KO i jeden Trzeciej Drogi, który ma "odwracać" wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2020 roku. Trzecia Droga podkreśla, że to miałby być "początek" drogi, a kolejnym krokiem miałoby być referendum.
Z najnowszego sondażu Insytutu Badań Pollster dla
Super Expressu
wynika natomiast, że
Polacy są zwolennikami referendum
. Za jego organizacją opowiada się
56% badanych
. Aż
73%
respondentów wkazuje natomiast, że jeśli referendum by się odbyło, to wzięłoby w nim udział.
- To nie będzie sukces polityków, ale sukces Polaków. Takie referendum spowoduje, że na długi czas zamkniemy ten palący problem i zakończymy dyskusję. Nawet nasi konserwatywni ludzie poprą ustawę, która wypełni wolę Polaków - komentuje w rozmowie z
Super Expressem
Urszula Pasławska z PSL.
Przeciwko referendum opowiadają się jednak politycy KO i Lewicy, ale również
PiS
.
- A jak w referendum wyjdzie, że będzie aborcja na żądanie do 12 tygodnia, to gdzie my się znajdziemy? To ogromne zagrożenie - mówi posłanka PiS Anna Milczanowska.
Eksperci wskazują natomiast, że problemem w referendum mogłaby być
frekwencja
. Wynik można uznać za wiążący dopiero przy przekroczeniu progu 50% głosujących.
- Często deklarujemy w sondażach, że idziemy na wybory, a potem okazuje się, że tego nie robimy. Analogicznie jest z referendum. Idea referendum nie jest tak nośna jak gorący jest spór wokół aborcji - mówi prof. Rafał Chwedoruk.
Zobacz też:
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.