
Fot. Unsplash
Rosyjska prokuratura postawiła zarzuty osobom odpowiedzialnym za produkcję i dostarczanie
konserw mięsnych dla żołnierzy
walczących w Ukrainie. Według śledczych w puszkach, zamiast mięsa dobrej jakości, znajdowały się
głównie chrząstki i skóra
.
Podrobione konserwy produkowane były w podmoskiewskich zakładach Seljatino, której prezes i główny technolog
uciekli przed usłyszeniem zarzutów
. Zakłady miały wyprodukować w sumie około 170 ton konserw sprzedawanych jako "
premium"
, a których kontrola wykazała, że składały się ze zmielonych resztek skór, chrząstek, wysokiej zawartości skrobi i karagenu - dodatku używanego jako zagęszczacz. W sumie budżet Rosji miał
stracić blisko 700 milionów rubli
, czyli około 36 milionów złotych.
W sumie w sprawie
zarzuty postawiono trzem osobom
, które nie zdołały uciec przed rosyjskim wymiarem sprawiedliwości. Jest wśród nich Wiktor Taraziewicz, były szef departamentu zaopatrzenia w Ministerstwie Obrony Rosji, który odpowiadał za zawieranie umów na dostawy żywności dla armii. Głównym podejrzanym jest jednak szef zakładów Selajtino, Artiom Baryszkow, który według prokuratury dowodził całym procederem. Jego
aktualne miejsce pobytu nie jest znane
, nie udało się postawić mu zarzutów.
Jak przypomina
Rzeczpospolita
, cytując The Moscow Times, w 2025 roku szef departamentu żywności Ministerstwa Obrony, Aleksandr Bierieżnoj, został skazany na siedem lat i siedem miesię
cy kolonii karnej
za branie łapówek w zamian za umowy na dostawę jedzenia dla armii. Również były wiceminister obrony, Dmitrij Bułhakow, jest oskarżony w sprawie, która dotyczy dostaw dla wojska żywności niskiej jakości.