
fot. KMP w Łodzi
Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Narkotykową
Komendy Miejskiej Policji w Łodzi
pozyskali informację, że na jednej z posesji w
Justynowie
znajdują się narkotyki. Policjanci postanowili to sprawdzić. Funkcjonariusze na miejscu zastali mężczyznę, który podczas rozmowy przyznał, że
posiada narkotyki
. Przeszukanie potwierdziło, że miał schowane w słoiku substancje zabronione prawem.
Policjanci wyczuwali jednak intensywny zapach marihuany unoszący się z pomieszczeń, który sugerował, że w lokalu może znajdować się uprawa. Ich przypuszczenia potwierdziły się. W jednym z pomieszczeń znaleźli
nielegalną plantację
. Pomieszczenie wyposażone było w specjalistyczny sprzęt niezbędny do uprawy konopi, m.in. odpowiednie oświetlenie, wentylację oraz ogrzewanie. Zabezpieczono ponad
200 g suszu i 12 krzaków konopi.
W pewnym momencie podczas czynności na posesji pojawił się
brat bliźniak
zatrzymanego, który twierdził, że nic nie wiedział o przestępczym procederze swojego brata. Policjanci wyczuli jednak, że nie mówi on prawdy.
Po chwili w jego pokoju znaleźli
kolejne 2 krzaki konopi
. Po chwili rozmowy bliźniak przyznał, że razem uprawiali narkotyki.
W trakcie dalszych przeszukań w szopie policjanci znaleźli różne
jednostki broni m.in. pneumatyczną, strzelby gładkolufowe czy rewolwery, których posiadanie wymagało zezwolenia
. Na miejsce wezwano Zespół Minersko - Pirotechniczny SPKP Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. Zabezpieczono także ponad
2200 sztuk amunicji
. Okazało się, że wszystko to jest
własnością ich ojca
. Biegły z zakresu broni i amunicji potwierdził, że ich posiadanie bez zezwolenia jest zabronione.
W związku z tym zarówno
61- latek, jak i jego 30-letni synowie zostali zatrzymani.
Jeden z 30- latków usłyszał zarzuty posiadania narkotyków, nielegalnej uprawy konopi oraz wytwarzania znacznych ilości środków odurzających, za co grozi kara do 20 lat pozbawienia wolności. Drugi z kolei usłyszał zarzut nielegalnej uprawy konopi. Ojciec bliźniaków odpowie za posiadanie broni palnej i amunicji bez wymaganego pozwolenia. Grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.