Instytutu Pokolenia ma być m.in. ""gromadzenie, opracowywanie oraz udostępnianie organom władzy publicznej informacji o istotnych zjawiskach i procesach demograficznych, społecznych i kulturowych w Polsce, w zakresie aktualnej sytuacji w obszarze rodziny, małżeństwa, rodzicielstwa i dzietności, przemian demograficznych i społecznych, wraz z ich kontekstem kulturowym i ekonomicznym, prognozowania stanu i struktury ludności oraz procesów demograficznych obejmujących reprodukcję ludności, w tym małżeńskości, dzietności i umieralności, diagnozowania i monitorowania szans i zagrożeń dla rozwoju demograficznego Polski, więzi społecznych oraz solidarności międzypokoleniowej".
o Instytucie Rodziny i Demografii. Według Rzeczpospolitej oznacza to, że albo PiS chce, aby obie instytucje działały równolegle, albo zrezygnuje jednak z projketu Wróblewskiego. Wówczas potwierdziłby się nieoficjalne doniesienia medialne, według których PiS od początku nie chciał przyjmować ustawy o Instytucie Rodziny i Demografii.
Sam Wróblewski przyznaje, że o Instytucie Pokolenia
nic nie wie.
- Sprawa jest dla mnie nowa. Jednak nie wydaje mi się, żeby powstanie instytucji analitycznej przy KPRM mogło doprowadzić do tego, że nie zostanie powołany instytut, który ma prowadzić wieloletnie badania i działania w sferze demografii - mówi w rozmowie z Rzeczpospolitą.
Oświadczenie
Centrum Informacyjnego Rządu
wskazuje, że faktycznie mogą powstać obie instytucje.
"Prace nad powołaniem Instytutu Pokolenia to efekt inicjatywy Rady Rodziny działającej przy Ministrze Rodziny i Polityki Społecznej, która pojawiła się w kwietniu tego roku i została wpisana w procedowaną przez rząd uchwałę Rady Ministrów w sprawie przyjęcia dokumentu Strategia demograficzna 2040. Celem Instytutu Pokolenia jest głównie wsparcie analityczne rządu w projektowanych rozwiązaniach ludnościowych. Ta inicjatywa nie ma nic wspólnego z procedowanym w tej chwili projektem utworzenia Instytutu Rodziny i Demografii, nad którym pracuje Sejm" - czytamy.
Ze strony opozycji pojawiają się głosy, że
praca nad dwoma intytutami to efekt walk frakcyjnych w PiS
.
- Partia rządząca może mieć też wątpliwości, czy ustawę o Polskim Instytucie Rodziny i Demografii uda jej się przepchnąć przez Sejm - mówi
Rzeczpospolitej
Monika Rosa
z KO.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.