w największych miastach Albanii trwają masowe protesty
. Jak informuje agencja APF, na ulice wyszło już
110 tysięcy osób
. Albania ma ok. 3 miliony mieszkańców.
Pretekstem do protestu było
wprowadzenie dodatkowej opłaty za powtarzanie egzaminów
. Choć rząd wycofał się już z pomysłu, studenci wciąż protestują, żądając zniesienia lub obniżenia
astronomicznych opłat za studiowanie
.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Jak zauważa
Małgorzata Rejmer
, reportażystka pisząca o Rumunii i Albanii,
studenci płacą rocznie średnio 400 euro, dwukrotność średniej miesięcznej pensji
. W Macedonii roczne czesne wynosi 30 euro, w Chorwacji – 60 euro, a w Kosowie – 100 euro.
"
Koszty edukacji w Albanii porażają, jeśli weźmie się pod uwagę poziom nauczania
– według tegorocznych światowych rankingów najwyżej notowana uczelnia w Albanii, Uniwersytet Tirański, znajduje się na 4387. pozycji" - czytamy.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Studenci podczas protestów zwracają też uwagę na patologie wewnątrz największych uczelni: plagiaty i podręczniki pełne błędów. Ujawniają skalę
korupcji
wśród wykładowców, "cenniki egzaminacyjne" i nazwiska profesorów, którzy
oferowali zaliczenie w zamian za s*ks
.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Komentatorzy piszą, że
"Albania powoli budzi się z letargu"
, a protesty mogą tylko eskalować. Opłaty za studia to tylko jeden z problemów w kraju, gdzie wiele ludzi zarabia za mało, lub w ogóle nie ma pracy. Drastycznie rosną też
różnice między bogatymi a biednymi
.
"Studenci to wszystko wiedzą. Wiedzą, że minister edukacji przychodzi na spotkanie ze studentami, dzierżąc torebkę za
5 tysięcy dolarów
. Wiedzą, że
premier właśnie zbudował dla siebie luksusową posiadłość-bunkier
pod Tiraną. Wiedzą, że prezydent Ilir Meta inwestuje w nieruchomości w Londynie. Wiedzą, że ich rodzice zarabiają 180-200 euro miesięcznie, jeśli w ogóle mają pracę.
Nie chcą dla siebie takiego życia
" - pisze Rejmer.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Premier Albanii,
Edi Rama
, jeszcze kilka dni temu zwracał się do protestujących "nieuki", dziś mówi już "drodzy protestujący".
"Rama czuje, że sprawy poszły za daleko. Studenci nie są głupi. Nie są nieukami, jak twierdzi premier. Są odważni i dzielni. Oni mają nadzieję. I
po raz pierwszy od lat nadzieję ma cała Albania"
- komentuje Rejmer.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.