w krajach Unii Europejskiej ma powodować nadpodaż tego warzywa na polskim rynku. Według danych Polskiej Federacji Ziemniaka, w magazynach polskich rolników ma zalegać nawet
milion ton ziemniaków
, których producenci nie mogą sprzedać i stają przed
ryzykiem bankructwa
.
Jak podaje
Tomasz Bieńkowski, prezes PFZ
, jest co najmniej kilka czynników, które doprowadziły do dramatycznej sytuacji na rynku ziemniaka. Wymienia m.in.
wysokie zapasy magazynowe
ziemniaka i jego przetworów i brak perspektywy ich zbytu oraz
napływ warzyw m.in. z Niemiec
, Belgii czy Holandii. Ponadto w Polsce w zeszłym roku zebrano około siedem milionów ton ziemniaków, czyli o ponad 18 procent więcej, niż w 2024.
Ministerstwo rolnictwa winą za nadpodaż ziemniaka obarcza właśnie
wysokie zbiory krajowe
, nie zaś import, który wzrósł o około 25 tysięcy ton w roku 2025 w stosunku do 2024. Ponadto urzędnicy podkreślają, że
za import warzyw nie odpowiada państwo
, lecz przedsiębiorcy.
- Ministerstwo widzi tylko dane GUS, ale my informujemy, że ziemniaki są importowane i wprowadzane do obrotu w jakiś
nietransparentny sposób
, najpewniej przez "spółki-słupy" lub też przez rolników ryczałtowych, gdzie
nie jest kontrolowana wielkość
produkcji - odpowiada Bieńkowski i zaznacza, że w 2019 roku w Polsce wyprodukowano 11 milionów ton ziemniaków i sprzedaż ich nie stanowiła wtedy problemu.
Nadpodaż ziemniaków odbija się na kondycji finansowej rolników. Ceny w skupach są tak niskie, że
nie pokrywają kosztów produkcji warzyw
. Zgodnie z danymi ministerstwa, na początku marca średnia cena skupu ziemniaków wynosiła 1,04 zł za kilogram, czyli o
71,5 procent mniej
, niż rok wcześniej.
- W przypadku braku wsparcia i niewdrożenia rozwiązań systemowych ze strony rządowej, spodziewać się można
niewypłacalności i upadłości wielu podmiotów
- zapowiedział Bieńkowski.
Takim wsparciem mógłby być np.
skup mąki ziemniaczanej
przez Rządową Agencję Rezerw Strategicznych. Byłaby ona konieczna, bo o ile
zakłady skrobiowe są gotowe
na przetwarzanie ziemniaków, to jednak same nie mogą sprzedać już zalegającej w ich magazynach mąki. Innym potencjalnym rozwiązaniem byłoby
przerobienie nadwyżek ziemniaków na spirytus
, gorzelnie potrzebują jednak gwarancji np. od Orlenu, że spółka kupi powstały w ten sposób bioetanol. Z kolei Grupa Azoty mogłaby przerobić ziemniaki
na skrobię termoplastyczną
, gdyż zbudowała przeznaczoną na ten cel linię pilotażową.
- Ziemniaki trzeba rozdysponować
do końca maja
, ponieważ wkrótce pojawią się polskie wczesne odmiany, których także dużo nasadzono. Wtedy będzie
jeszcze większy problem
- podkreśla Bieńkowski, informując równocześnie, że rolnicy proponują wypłacenie przez rząd
rekompensaty
za niesprzedane ziemniaki.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.