które zebrano w ubiegłym roku z miejscowych lasów. Jak podaje nadleśnictwo śmieci było 244 m³. Dla zobrazowania podano, że to "
prawie pełne 4 "TIRy"".
Wśród wyrzuconych śmieci znalazły się
kanapy, szafy, lodówki, kuchenki.
Serwis Gazeta.pl rozmawiał z Maciejem Piankowskim, rzecznikiem Nadleśnictwa Kościerzyna, który twierdzi, że
dla
ludzi często wyrzucenie śmieci jest łatwiejsze od segregacji
, czy wywozu do Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów:
- To paradoksalne. Każdy zwykły Kowalski może wywieźć gabaryty do Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych, ewentualnie będzie musiał zapłacić za własny transport. To jedyny koszt, jaki ponosi. Przecież i tak wszyscy jesteśmy obciążani opłatami za śmieci. W okolicy znajdują się dwa takie punkty - komentuje Maciej Piankowski.
-
Takie zachowanie może wynikać z konieczności sortowania śmieci. Dla wielu osób wywóz odpadów do lasu staje się niestety o wiele prostszym rozwiązaniem
. Myślę, że do tych ludzi trzeba dotrzeć i uświadomić im, że mają nie tylko obowiązki, ale i prawa. Muszą wiedzieć, że i tak płacą, więc po co ryzykować - dodaje.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.