Logo
  • DONALD
  • DLA ROCKETJOBS.PL ROZMAWIAMY Z SZYMONEM, SPECJALISTĄ OD SPRAW RYZYKA I PYTAMY, SKĄD SIĘ WZIĄŁ W TAKIEJ PRACY

Dla RocketJobs.pl rozmawiamy z Szymonem, specjalistą od spraw ryzyka i pytamy, skąd się wziął w takiej pracy

02.08.2022, 06:45
Szymon zajmuje się jednym z tzw. nowych zawodów, bo bada ryzyko w start-upie obsługującym transakcje kryptowalutowe. Jak się tam właściwie znalazł, dlaczego akurat tam i dlaczego nie jest zwykłym analitykiem w banku, opowiada niżej.
* Wywiad przygotowaliśmy we współpracy z
RocketJobs.pl
- portalem pracy przyszłości
specjalizującym się m.in. w obszarach: marketing, social media, design, sprzedaż, finanse i inżynieria. Rocket Jobs podkreśla, że ma najwyższy odsetek ogłoszeń z widełkami płacowymi, dlatego warto szukać z nimi pracy.
Tu możecie sprawdzić ich oferty pracy w finansach: 
https://rocketjobs.pl/wszystkie-lokalizacje/finanse
donald.pl: Jak nazywa się twoje stanowisko?
Szymon: Pracuję w start upie sprzedającym kryptowaluty i jestem na B2B, nazwa mojego stanowiska jest dość płynna. Oficjalnie jest to Risk and Compliance Operative, ale ja osobiście wolę używać Risk Officer co można tłumaczyć na "Oficera do spraw Ryzyka".
donald.pl: Poza wojskiem chyba nie ma oficerów, więc może umówmy się na "specjalista do spraw ryzyka? A jak tłumaczysz mamie czym się zajmujesz?
Mamie mówię że oglądam półnagich mieszkańców całego globu, żeby upewnić się, że nikt z nich nie używa cudzej karty w celu zakupienia bitcoina, ale mama ogarnia mniej więcej koncept krypto więc nie było tutaj dużo problemów. Gorzej jest z babciami.
donald.pl: I co właściwie robisz całymi dniami, siedzisz w programach statystycznych i wyliczasz ryzyko?
Szymon: Trochę tak, ale w sumie zupełnie nie. Dzisiaj, przynajmniej z mojej strony, nie jest to takie żmudne siedzenie i wyliczanie grup ryzyka. Jest to raczej badanie poszczególnych przypadków i śledztwa oparte o użytkowników, którzy wygenerują duże prawdopodobieństwo fraudu (oszustwa). Wtedy każdy taki delikwent trafia pod oczy analityka. Program statystyczny to raczej silnik ryzyka, który zlicza poszczególne metadane związane z klientem pobierane podczas wypełniania danych do transakcji.
Gdy jesteśmy pewni, że doszło do oszustwa, dajemy znać naszemu systemowi i w grę wchodzi karmienie algorytmu danymi. System ciągle się uczy, jak działają złodzieje i skuteczniej wyłapuje czerwone flagi, które następnie raczej się weryfikuje w oparciu o dosłownie wszystko: kraj, walutę, asset, lokalizacje, VPN, tempo wpisywania danych na klawiaturze itp. itd. I tak się żyje na tej wsi spokojnie.
donald.pl: Pilnujesz też, żeby klienci nie okradali platformy?
Ja pilnuję, żeby użytkownicy nie okradali innych użytkowników. Jeśli gwizdnę ci portfel i kupię sobie za to 0,00024 bitcoina a następnie przepuszczę to przez setkę portfeli, to postawienie mnie do odpowiedzialności nie będzie takie łatwe. Złodzieje to wiedzą i bardzo chętnie starają się zamienić kradzione pieniądze na kryptowaluty, które bezpiecznie odkładają daleko od bankowej jurysdykcji. Czasem też namawiają kogoś metodą "na Elona Muska" czy "Instagram" do dobrowolnego przekazania środków. My takie procedery staramy się ukracać, chcemy żeby klienci czuli się u nas bezpiecznie.
donald.pl: Jak się potoczyło twoje życie, że jesteś tu gdzie jesteś? Jakie umiejętności i okoliczności o tym zadecydowały?
To co zawsze. Dokładnie wycyrklowany plan od liceum, co chcę robić w swoim życiu, który pierdo*nął. Miałem być lekarzem, potem inżynierem i gdy ogarnąłem, że nie jestem w stanie pokonać fizyki na Politechnice, musiałem zrewidować swoje poglądy i pracować od podstaw.
Chwilę sprzedawałem ubezpieczenia, bezskutecznie poprawiałem maturę żeby dostać sie na neurobiopsychologię i skończyłem w Burger Kingu, studiując zaocznie zarządzanie. Jakoś tak wychodziło że zawsze pracę traktowałem bardzo serio, chyba nauczyłem się tego grając tak zwanego ROKENROLA i starałem się nawet w tym głupim fastfoodzie rozwijać. Pokazała się opcja pracy w banku na kiepskim stanowisku, ale wskoczyłem tam z młodzieńczym zapałem i entuzjazmem.
donald.pl: I jak poszło?
Skakałem, robiłem słupki udało się dość szybko awansować i w 3 lata spędzone w tej organizacji przebiegłem przez 5 stanowisk. Miałem tego banku serdecznie dość, to był mix januszpolu z bankowością raczej i jakoś chwile przed pandemią doszło do restrukturyzacji. Nie mam dzieci, kredytu, zwierzaka nawet nie miałem, więc zgłosiłem się dobrowolnie pod katowski topór.
donald.pl: Dałeś się zwolnić w imię wyższego dobra? xD
Tak. A tydzień po tym, jak byłem bez pracy wybuchła pandemia i zacząłem łapać co popadnie. Dwa tygodnie robiłem w magazynie leków z innymi ludźmi, którzy stracili grunt finansowy pod nogami, na szczęście udało się dostać do dużego korpo, do którego CV wysłałem jeszcze w styczniu. Wpadłem tam, zakręciłem się, spędziłem półtora roku przeciwdziałając praniu brudnych pieniędzy i szczerze powiedziawszy z ciekawości, po rozmowie ze znajomą zaaplikowałem na obecne stanowisko.
Mimo że w tym korpo było mi naprawde wygodnie, miałem fajny i zgrany zespół, nie żałuję tej decyzji. Mniej wiecej na etapie banku, po pierwszym awansie stwierdziłem że od teraz będę po prostu sobie żył, obierał jakiś krótkoterminowy cel łatwy do zrealizowania i wykorzystywał okazje, które daje mi los. Sprawdza się póki co, na razie jest w pytę.
donald.pl: Młody, zdolny i gniewny. Ostatecznie studiujesz, coś skończyłeś czy dałeś sobie spokój?
Skończyłem zaocznie zarządzanie na najgorszej gdańskiej uczelni. Mniej więcej na drugim roku uświadomiłem sobie, że nienawidzę studiować i tysiąckroć bardziej wolę chodzić do roboty. Próbowałem zrobić magistra ale zespół, w którym gram po godzinach zaczął jakoś fajniej działać, więc postanowiłem pojeździć po Polsce i pograć koncerty. Potrzebowałem weekendów. Było to mniej więcej 2 miesiące przed tym jak zaczął się COVID. Trochę tej magisterki żałuję bo całą bym przerobił na kamerkach i teraz mama by była dumna, że ja taki mądry.
donald.pl: A mama nie wolałaby, żebyś wrócił jednak do jakiegoś korpo, miał benefity i w ogóle?
Zarabiam dużo więcej, mam więcej swobody. Firmę zarejestrowałem na swój stary pokój więc prawnie jestem związany z rodzinnym gniazdem bardziej niż kiedykolwiek. Myślę że ona nie narzeka. Zresztą mam wszystkie benefity które miałem w korpo, albo nawet więcej.
donald.pl: Wyszukaliśmy sobie przykładowe
ogłoszenie
rekrutacyjne żeby sprawdzić, ile mniej więcej zarabiasz. Podpowiedz, ile można na takim stanowisku zarobić i od czego to zależy?
Z mojego doświadczenia, to jeśli chodzi o stanowiska "entry level" związane z AML/Compliance/Ryzykiem to na starcie pewnie możemy się spodziewać okolic 3600/4000 na rękę. Bardziej doświadczeni mogą dostać dwa razy więcej.
donald.pl: Czego nauczyłeś się na zarządzaniu, co sprawiło, że jesteś dobry w tym co robisz? Czy też przede wszystkim sam się uczyłeś?
Nauczyłem się tego, że jeśli jest się wygadanym i uśmiechniętym to da się zdać studia bez problemu. No i czym się różnią poszczególne STYLE zarządzania. Takie 16 osobowości Junga w stylu literatury przedmiotu. Czyli wychodzi na to że trochę to wszystko polega na moim charakterze i podejściu życiowym. Ciężko mi powiedzieć co sprawiło że jestem dobry w tym co robię. Trzeba by spytać mojego szefa na przeglądzie rocznym pracownika. Na szczęście póki co nie mamy czegoś takiego w firmie.
donald.pl: Co by się stało, gdybyś nagle musiał przestać robić to co robisz i zacząć coś zupełnie nowego? Co by to było?
Hmm. Nie mam pojęcia. Kiedyś chciałem być barberem, bo mam dryg do strzyżenia brody, ale pewnie poszedłbym dalej w jakieś korpo. Prowadziłem też kiedyś szkolenia i kariera szkoleniowca byłaby całkiem fajna, lubię to robić. Jeśli ktoś musi od nas zrobić trening dla jakiegoś innego działu, to zawsze pierwszy się zgłaszam.
Najchętniej znalazłbym coś pokrętnego, wbił do jakiegoś korpo, ogarnął posadę do której chcę dążyć i powolutku działał w tym kierunku. Osobiście mam poglądy bardziej w lewą stronę, ale też wiarę w kształtowanie własnego losu. Zdaję sobie sprawę, że mam trochę życiowego farta, niezły start, kapitał kulturowy z domu i ja po prostu mogę dużo zdziałać, jeżeli się uprę. Kombinować, robić ryzykowne ruchy, nauczyć się czegoś nowego jeżeli zajdzie potrzeba.
donald.pl: A co zrobić w okresie miotania? Kiedy okazuje się, że studia to rozczarowanie, pierwsza praca to rozczarowanie, drugie studia i druga praca też?
Nie bać się pracy, ale nie poświęcać siebie. Nie zapracować się na śmierć, ale dawać z siebie tyle, ile się da, żeby czuć się dobrze z samym sobą. Jak się miotałem, to i tak starałem się celować najwyżej jak się dało i brać, co dawali. Mieć rodzaj bezczelności "tak, nadaję się, poradzę sobie". Ja wiem, że moja droga nie jest dla każdego, ale osobiście polecam. Jestem lekkim pracoholikiem ale no, taki mam charakter.
donald.pl: To powiedz jeszcze, co robisz po pracy, żeby się zrelaksować/odpocząć. Jakieś polecajki kulturalne?
Książki, gierki, sporty walki i metal. Z książek polecam trylogie amerykańską Philipa Rotha. Trzy fajne historie, które w pewien sposób przedstawiają historię Ameryki od II. wojny światowej do rządów Ronalda Reagana. Środkowa książka jest trochę słabsza, ale i tak warto skubnąć. Z giereczek - Elden Ring, nigdy nie byłem fanem soulsów ale wciągnąłem się maksymalnie. Niesamowity klimat i eksploracja. Do tego polecam Fire Emblem Three houses na Switcha. Nigdy nie miałem tak głębokich relacji z postaciami z gierki. Do tego w stylu anime, do tego będącej połączeniem dating sima i strategii taktycznej. Obie gry 10/10
Ze sportów walki, polecam po prostu się więcej ruszać. Większość życia tego nienawidziłem, spróbowałem i okazało się że czuję się o wiele lepiej sam ze sobą. Endorfiny, wyładowanie emocji itp itd potrafi zdziałać tutaj naprawdę cuda. Jeśli chodzi o muzykę ostatnio odkopałem solówke grubego z The Pixies - Teen of the year, Franka Blacka. Szlagier za szlagierem totalny hit. Jeśli chodzi o cięższe brzmienie to ostatnie Bad Breeding i ostatnia Ohyda. Plugawa muza dla łobuza.
donald.pl: Powiedz, czy sam inwestowałeś w krypto i czy straciłeś?
Tak, zrobiłem to jeszcze przed pracą w krypto. W ogólnym rozrachunku jestem lekko na plus. W szczytowym okresie byłem bardzo na plus, ale jak to mówi
bohater programu "Jestem jaki jestem"
, któremu Michał Wiśniewski kradnie kibel, "każdy człowiek jest pazerny". Przestałem sprawdzać wahania krypto, liczę że pewnego dnia koniunktura wróci a ja będę silniejszy niż kiedykolwiek.
donald.pl: Zarzuć jeszcze jakimś memem, branżowym albo nie. 
Niestety branżowych nie mam, ale inne proszę bardzo: 

Dokarm kaczkę na Patronite

Zobacz nasz manifest, dowiedz się co próbujemy zrobić i czy chcesz być tego częścią:

https://patronite.pl/donaldpl

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA