Logo
  • DONALD
  • LUNA POTWIERDZA, ŻE JEJ TATA JEST KRÓLEM KECZUPÓW, ALE ONA SAMA WYBRAŁA MUZYKĘ, NIE BIZNES

Luna potwierdza, że jej tata jest królem keczupów, ale ona sama wybrała muzykę, nie biznes

13.04.2024, 16:54
fot. Instagram
Piosenkarka
Luna
, która będzie w tym roku reprezentować Polskę na Eurowizji, w wywiadzie dla Forbesa przyznała, że jest córką milionera, właściciela firmy
Dawtona
. Podkreśla jednak, że nie chce być łączona z biznesem taty, a sama wybrała, że będzie zajmować się muzyką.
Tegoroczna
Eurowizja
odbędzie się na początku maja w Malmö. Luna z utworem
The Tower
wystąpi w pierwszym półfinale, 7 maja. W związku z tym piosenkarka skupia ostatnio na sobie jeszcze większą uwagę mediów. Wiele spekulowano o jej rodzinie, w tabloidach krążyły plotki, że jest
córką milionera Andrzeja Wielgomasa
, właściciela firmy Dawtona zajmującej się przetwórstwem warzyw i owoców i nazywano ją
"keczupową księżniczką"
.
Kilka dni temu ukazał się jej wywiad dla magazynu Forbes, w którym Luna, a właściwie
Aleksandra Wielgomas
po raz pierwszy oficjalnie potwierdziła, że jest córką właściciela firmy Dawtona.
- Tak. Jestem tą Luną. Ale jestem też osobą dorosłą, niezależną, samodzielną i
myślę, że nie ma to większego znaczenia, kto jest moim rodzicem, bratem czy chłopakiem
- powiedziała.
Podkreśla jednak, że samodzielnie podjęła decyzję o karierze muzycznej.
- To była zawsze moja decyzja, a rodzina była do tego nastawiona tak sobie. To był mój świadomy krok, że chcę tworzyć sama swoje życie. Długo na to pracuję i zajmuję się tym samodzielnie.
Luna podkreśla, że
nazywanie jej "keczupową księżniczką" jest "niezgodne z prawdą"
.
- Ja nic nie produkuję, nie pracuję w firmie, wybrałam już na wczesnym etapie inną drogę. Mam kontakt z moją rodziną, ale zajmuję się czymś zupełnie innym. Takie komentarze pod moim adresem są niezgodne z prawdą, bo nie dotyczą mnie i tego, co rzeczywiście robię.
Dodaje, że nigdy nie ciągnęło ją do rodzinnego biznesu.
- Ja zawsze czułam się po prostu inna i to na wielu płaszczyznach. Czasem było mi z tym łatwiej, czasem trudniej. Czułam, że mam inną drogę. Im bardziej dojrzewałam, tym bardziej to akceptowałam. Jako małej dziewczynce było mi z tym źle, że nie pasuję, jestem inna, inaczej wyglądam, inaczej czuję, chcę czegoś innego, mam odmienne zainteresowania niż moi rówieśnicy. To nie było proste. Z czasem doszłam do tego, że muszę żyć w zgodzie z sobą. (...) Mogłabym pracować razem z moimi rodzicami, ale zawsze czułam, że to nie jest moja droga. Rodzina wspierała mnie w moich wyborach, ale czasami czułam się, jakbym była sama na polu bitwy.

Hej, przypominamy tylko:

1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.

2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.

3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.

4. Jeżeli chcesz Donalda bez reklam, dołącz do naszych patronów: https://patronite.pl/donaldpl

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA