pod adresem byłego klubowego kolegi, Tomasza Zimocha. Niecenzuralna wypowiedź padła podczas posiedzenia sejmowej
komisji sprawiedliwości
po przegranym przez rządzącą koalicję głosowaniu.
Wczorajsze posiedzenie komisji od początku przebiegało w bardzo burzliwej atmosferze.
Posłowie opozycji złożyli wniosek o zamknięcie obrad
tuż po ich rozpoczęciu, argumentując to informacją o odwołaniu posiedzenia innej podkomisji zajmującej się ustawą dotyczącą abolicji dla Polaków walczących w ukraińskiej armii. Domagali się, aby przewodniczący komisji, Paweł Śliz, skontaktował się w tej sprawie z przewodniczącym komisji obrony.
Podczas dyskusji doszło do
spięcia
między przewodniczącym Ślizem a posłami PiS:
Pawłem Jabłońskim i Mariuszem Goskiem
. Inny poseł Polski 2050,
Sławomir Ćwik
, zgłosił wniosek o zbadanie ich alkomatem.
- Co za śmieć - stwierdził wówczas Jabłoński, prawdopodobnie mając na myśli Ćwika.
Później pokazał też w sieci, że
wraz z Goskiem przebadali się alkomatem.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Ostatecznie głosowania w tej sprawie nie było. Paweł Śliz zarządził krótką przerwę, a tuż po niej poddał pod głosowanie
wniosek PiS o zamknięcie obrad, które rządząca koalicja niespodziewanie przegrała
stosunkiem głosów 15 do 13. Okazało się, że za zakończeniem posiedzenia pomyłkowo zagłosowali posłowie KO Franciszek Sterczewski i Dominik Jaśkowiec. Udziału w głosowaniu nie wziął natomiast
Tomasz Zimoch
, były poseł Polski 2050.
Wynik głosowania bardzo zdenerwował przewodniczącego Śliza.
- Pokazaliście swój szacunek dla instytucji, które są na sali. Gratuluję państwu. Tak wygląda właśnie opozycja - powiedział. Następnie, myśląc, że nie jest już słyszany, dodał:
"to przez tego pie*****o Zimocha, k***a mać".
Okazało się jednak, że
mikrofon był wciąż włączony
, a całą sytuację zarejestrowały kamery.
Uwaga: w nagraniu padają przekleństwa:
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Tomasz Zimoch w rozmowie z PAP wyjaśnił, dlaczego nie zagłosował, podkreślając, że jego głos i tak nie miałby wpływu na wynik.
- Ja nie głosowałem, a to tylko dlatego, że
nie mogli wydać mi karty
, bo karta została w sali, ale przecież to nie miało żadnego znaczenia. (...) Niech pan Śliz powie, dlaczego nie było posłów obozu rządzącego - powiedział.
W mediach społecznościowych Zimoch wyraził nadzieję, że
sprawą zajmie się komisja etyki oraz Naczelna Rada Adwokacka
.
"Mam nadzieję, że Paweł Śliz zrezygnował już z przewodniczenia Komisji Sprawiedliwości, a marszałek Szymon Hołownia z urzędu skierował sprawę do Komisji Etyki. Ciekawy jestem reakcji Prezydium Sejmu. Stop chamstwu. Stop hejtowi" - napisał.
"Przemysław Rosati zgadza się chyba, że takie zachowanie, jakie publicznie zademonstrował adwokat Paweł Śliz, jest niedopuszczalne" - dodał w kolejnym wpisie.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Paweł Śliz
przeprosił
natomiast za swoje zachowanie w mediach społecznościowych.
"Podczas dzisiejszego posiedzenia Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka doszło do sytuacji, w której padły z mojej strony niecenzuralne słowa.
Był to moment dużego napięcia, w którym emocje wzięły górę.
Mimo to, jako osoba publiczna i przewodniczący komisji, ponoszę pełną odpowiedzialność za każde swoje słowo. Podobna sytuacja nigdy więcej się nie powtórzy! Telefonicznie i teraz również za pośrednictwem platformy X
przepraszam posła Tomasza Zimocha.
Mam nadzieję, że będziemy potrafili przejść ponad ten incydent i dalej współpracować" - napisał.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.