
fot. Flickr @Ak Pk
Rosyjski resort obrony wydał komunikat, w którym przekazał, że
Rosja ogłasza tymczasowe zawieszenie broni w dniach 8-10 maja.
Początkowo nieoficjalnie pojawiały się informacje o zawieszeniu broni w dniach od 8 do 9 maja. Teraz termin ten został wydłużony:
"Zgodnie z decyzją Prezydenta Federacji Rosyjskiej, Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej Władimira Putina podczas
obchodów 81. rocznicy zwycięstwa narodu radzieckiego w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej
od północy 8 do 10 maja strona rosyjska ogłasza zawieszenie broni" - czytamy w czwartkowym komunikacie rosyjskiego resortu obrony.
Na komunikat rosyjskich władz zareagował już prezydent Ukrainy
Wołodymyr Zełenski
. Ironicznie stwierdził, że Rosja chce od Ukrainy "zgody" na przeprowadzenie parady wojskowej w Dzień Zwycięstwa.
"
Oni chcą od Ukrainy zgody na przeprowadzenie swojej parady, żeby móc bezpiecznie wyjść na Plac Czerwony
przez godzinę raz w roku, a potem znowu zabijać naszych ludzi i prowadzić wojnę" - stwierdził.
"Już teraz Rosjanie mówią o atakach po 9 maja. Dziwna i zdecydowanie niespójna logika rosyjskiego kierownictwa. Otrzymaliśmy też sygnały od niektórych państw bliskich Rosji, że ich przedstawiciele zamierzają być w Moskwie. Dziwne życzenie... w tych dniach. Nie zalecamy tego" - dodał.
Rosyjskie władze mają
obawiać się ataku Ukrainy w Dzień Zwycięstwa.
W środę MSZ Rosji zaapelowało do zagranicznych dyplomatów, by ewakuowali się z Kijowa. Oprócz tego Moskwa zagroziła "nieuchronnym odwetem" na ukraińską stolicę i "ośrodki decyzyjne", jeśli Ukraina zdecyduje się na atak 9 maja.
Przypomnijmy, 4 maja, Ukraina ogłosiła własny rozejm. Miał on obowiązywać od 6 maja. Nie podano jednak daty końcowej rozejmu. W środę Wołodymyr Zełenski oskarżył Rosję o naruszenie zawieszenia broni i dodał, że Ukraina będzie działać w sposób symetryczny.