Logo
  • DONALD
  • LEKCJE W SZKOŁACH MOGĄ TRWAĆ OD 7 DO 21 PRZEZ PANDEMIĘ I BRAK SAL LEKCYJNYCH

Lekcje w szkołach mogą trwać od 7 do 21 przez pandemię i brak sal lekcyjnych

01.08.2020, 15:08
fot. East News
Nauczycielskie związki zawodowe apelują do władz o precyzyjne określenie
reguł funkcjonowania szkół po 1 września
. Wśród możliwych scenariuszy pojawia się wprowadzenie
dwuzmianowego systemu nauczania
, który umożliwiłby ograniczenie liczby uczniów w klasach.
Ministerstwo Edukacji Narodowej
zapowiedziało w zeszłym tygodniu, że pracuje z
Głównym Inspektoratem Sanitarnym
nad wytycznymi sanitarnymi dotyczącymi powrotu do szkół. Jedną z omawianych kwestii jest organizacja pracy tak, by
unikać tworzenia się dużych skupisk uczniów
.
Jak donosi PAP, do oczekiwania na wytyczne ustosunkował się przewodniczący
Wolnego Związku Zawodowego "Solidarność-Oświata", Sławomir Wittkowicz
, który twierdzi, że nauczycielskie związki zawodowe apelowały o nie już w maju.
- Zależy nam na tym, aby
poznać ostateczne zapisy przepisów, wytyczne i procedury już teraz
, a nie w drugiej połowie sierpnia czy pod koniec sierpnia, bo szkoły i organy prowadzące muszą mieć czas, by się do nich dobrze przygotować - powiedział.
Prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, Sławomir Broniarz
, odniósł się bezpośrednio do zalecenia unikania skupisk uczniów.
- Zalecenie, że uczniowie mają się nie gromadzić jest absurdalne.
20-osobowa klasa to już jest zgromadzenie
, a przecież są oddziały liczniejsze, z większą liczbą uczniów. Wiele szkół jest przepełnionych, zwłaszcza szkół ponadpodstawowych po ostatniej reformie edukacji, gdy trafił do nich
podwójny rocznik
- powiedział.
- MEN powinno określić limity, ilu uczniów może być naraz w klasie, by móc zachować postulowany dystans społeczny. Uważamy, że
nie powinno być w klasie więcej niż 15-16 uczniów
. To się będzie wiązało ze zwiększeniem liczby oddziałów, co może skutkować
wprowadzeniem dwuzmianowości
, rotacyjności - dodał.
Broniarz zaznacza, że wprowadzenie dwuzmianowego systemu nauczania będzie się wiązało z szeregiem problemów.
- Jeżeli będzie tak, że trzeba będzie dzielić klasy, to wielu dyrektorów stanie przed dramatycznymi decyzjami, takimi jak np.
wprowadzenie nauczania od godziny 7.00 do 21.00
, gdy będą mieli do dyspozycji za mało sal lekcyjnych. Dzielenie klas na mniejsze to
podwojenie liczby nauczycieli
, nawet gdy liczba sal w szkole będzie wystarczająca. To więcej godzin dla już pracujących i zatrudnienie dodatkowych - zauważył.
Zobacz też:

Hej, jesteś na Donald.pl

Jesteśmy niezależnym portalem, który sprawdza informacje i podaje ich źródła. Piszemy o ciekawych i ważnych wydarzeniach, o ludziach i o popkulturze. Promujemy też Wasze materiały: donald.pl/sortownia.

 

Chcesz nam pomóc zmieniać polskie media? Przeczytaj, dlaczego warto: https://patronite.pl/donaldpl

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA