
fot. East News / The Guardian
W grudniu ubiegłego roku
Australia
wprowadziła
prawo zakazujące korzystania z mediów społecznościowych osobom poniżej 16. roku
życia. Przepisy zobowiązują platformy do weryfikacji wieku użytkowników pod groźbą wielomilionowych kar. Są to pierwsze tego rodzaju regulacje na świecie.
Platformy społecznościowe oraz serwisy streamingowe ostro sprzeciwiały się regulacjom, jednak ostatecznie po wprowadzeniu przepisów
giganci technologiczni po części zastosowali się do nowego prawa.
Z udostępnionych danych wynika, że w pierwszym miesiącu obowiązywania ustawy
dezaktywowano prawie 5 mln kont nieletnich,
w tym ponad pół miliona na serwisach Meta.
Regulator i nadzorca prawa eSafety opublikował wyniki ankiety przeprowadzonej wśród 898 rodziców i opiekunów dzieci w wieku od 8 do 15 lat. Okazuje się jednak, że
prawo nie jest do końca skuteczne, ponieważ 70 proc. rodziców wskazało, że ich dziecko nadal korzysta z aplikacji społecznościowych
.
Aż 66,8 proc. dzieci, które korzystały z mediów społecznościowych, miało nie być pytanych przez platformy o ich wiek.
Przedstawicielka regulatora już zapowiedział, że podejmie kolejne kroki, które zmuszą gigantów technologicznych do wdrożenia przepisów.
"Każda zmiana kulturowa, która napiera na potężne interesy i potencjał dochodowy ugruntowanych graczy branżowych – czy to producentów samochodów, produktów tytoniowych, czy big techów - napotka opór. Ci gracze będą się bronić, podczas gdy my będziemy parli naprzód" - oceniła na blogu organizacji eSafety australijska komisarz Julie Inman Grant.
"Bezpieczeństwo musi być wbudowane w świat online, a nie dołączone na doczepkę.Wraz z minimalnym wiekiem użytkowania mediów społecznościowych, nowe elementy naszego systemu bezpieczeństwa online dokonują czegoś przełomowego. Przenoszą odpowiedzialność - w sposób jednoznaczny i bezdyskusyjny – z powrotem na branżę technologiczną, tworząc prawne obowiązki nie tylko reagowania na szkody, ale ich zapobiegania. To podejście wywodzi się z globalnej inicjatywy (…) Safety by Design. W istocie wszystko sprowadza się do tego: bezpieczeństwo nie powinno być dodawane (do usługi) później. Powinno być (w nią) wbudowane od samego początku" - dodała.