rachunki za droższe procedury niż faktycznie wykonywane zabiegi.
Serwis podaje, że umowę w Mogilnie ze spółką neurochirurgów
Spine
miała podpisać była już dyrektor placówki. Spółkę mieli założyli cztery lata temu w Bydgoszczy dwaj neurochirurdzy: prezesem jest dr Mateusz Szylberg, a członkiem zarządu dr Maciej Mielczarek. Ze spółką współpracowali też inni neurochirurdzy, którzy pojawiali się w różnych placówkach. W szpitalu w Mogilnie zabiegi miało wykonywać 5 neurochirurgów.
"Z korespondencji wynika, że neurochirurdzy zaproponowali warunki, a szpital je przyjął. Bez konkursu ofert, bez negocjacji" - podaje wp.pl.
"Lekarze brali za
każdy zabieg 65 proc. tego, co płacił NFZ
. W soboty wykonywali po kilkadziesiąt zabiegów trwających zgodnie z dokumentacją
od 3 do 10 minut
. Zdaniem NFZ w dokumentacji sprawozdawali czterokrotnie droższą procedurę: taką, której nie byliby w stanie wykonać w tak krótkim czasie" - podał portal.
Stawka godzinowa za pracę jednego neurochirurga miała wynosić nawet ponad
26 tys. zł.
NFZ miał zakończyć kontrolę w szpitalu i nałożyć na szpital w Mogilnie karę ponad 2,6 mln zł. Okazuje się, że dyrekcja placówki nie ma pieniędzy na wynagrodzenia w lipcu.
Podobna sytuacja miała mieć miejsce w Miastku. Tam również spółka neurochirurgów miała za pomocą fikcyjnej dokumentacji wyłudzić pieniądze z NFZ:
"W jednym szpitalu oszacowano skalę możliwych
wyłudzeń na prawie 13 mln zł
" - dodano w komunikacie konsultanta wojewódzkiego cytowanego przez serwis.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.