Ostatnie miesiące nie są najłatwiejsze dla Doroty Rabczewskiej, znanej jako
Doda
. W czerwcu do Sądu Okręgowego w Warszawie trafił akt oskarżenia skierowany przeciwko celebrytce. Piosenkarka usłyszała
zarzut pomocnictwa w udaremnieniu zaspokojenia wierzycieli
na kwotę ponad 12 milionów złotych. Grozi jej do
5 lat
pozbawienia wolności.
Oprócz tego Doda ma także problemy z marką
suplementów
, którą firmuje swoim nazwiskiem -
ACTIVLAB DODA D'EAU
. Wśród promowanych przez celebrytkę środków znalazły się żelki, które miały pomóc
zwalczyć chorobę Hashimoto
. Eksperci alarmowali, że choroba ta jest nieuleczalna i nie można jej zwalczyć lekami.
Sprawą zainteresował się Główny Inspektorat Farmaceutyczny, który zawiadomił o sprawie prokuraturę. W ubiegłym tygodniu pojawiały się informacje, że śledczy chcą przedstawić piosenkarce zarzuty, jednak ta nie stawia się na wezwania prokuratury.
Teraz okazuje się, że Doda stawiła się na kolejne wezwanie i Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ przedstawiła Dorocie R.
oficjalne zarzuty karne
. Uznano, że działalność wokalistki łamie przepisy
art. 130 ustawy Prawo farmaceutyczne
, zabraniającego
przypisywania suplementom diety właściwości leczniczych
. Według informacji przekazanych przez prokuraturę Doda nie przyznała się do winy. Może jej grozić grzywna w wysokości
ponad 1 mln złotych
.
"Zapewniała w materiale audiowizualnym, że są to produkty leczące przewlekłe autoimmunologiczne zapalenie tarczycy - chorobę Hashimoto, a także innych schorzeń dotyczących zaburzeń funkcjonowania gruczołu tarczycy - pomimo że produkty te nie spełniają wymogów określonych w ustawie" - przekazał w komunikacie rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokurator Piotra Antoni Skiba.
Głos w sprawie zabrała już Doda. Zamieściła w mediach społecznościowych nagranie, w którym odniosła się do stawianych jej zarzutów. Opowiedziała o swojej walce z chorobą Hashimoto, które, jak twierdzi, udało jej się doprowadzić do remisji dzięki zmianie trybu życia i m.in. zażywaniu suplementów:
- Jako osoba, która chorowała na Hashimoto prawie 10 lat temu i usłyszała diagnozę oraz zalecenie przyjmowania leków hormonalnych, nie zdecydowałam się na to.
Nie wzięłam ani jednego leku
. Postanowiłam całkowicie zmienić swój tryb życia. Przeszłam na dietę przeciwzapalną i całe moje życie poświęciłam temu, żeby w sposób naturalny, skupiając się na przyczynach, a nie skutkach autoimmunologicznej choroby tarczycy, doprowadzić do remisji.
Zmieniłam swoje życie. Zaczęłam brać wyłącznie suplementy i zwracać uwagę na to, co jem i jak żyję
. I oto jestem tutaj od wielu, wielu lat z rewelacyjnymi wynikami, nie biorąc żadnych leków. To moje doświadczenie, moje życie, udowodnione badaniami sprzed 10 lat i obecnymi wynikami oraz moim samopoczuciem. Postanowiłam nie kłamać. Mało tego - postanowiłam podzielić się tą historią, żeby inni również mogli z niej skorzystać i, jeśli będą chcieli, spróbować - stwierdziła.
Później celebrytka zdradziła, że
nie posiada praw do swoich suplementów
i to nie ona odpowiada za ich reklamy. Doda twierdzi, że ona miała jedynie przedstawić swoją historię i to właśnie zrobiła:
- Póki co, w świetle prawa, właścicielem moich suplementów jest Activlab i jest on producentem wszelkich reklam, które widzicie. W jednej z nich opowiedziałam tę historię, absolutnie nikogo do niczego nie zmuszając. Każdy mądry endokrynolog, między innymi ten, który później zobaczył moje wyniki badań, stwierdzi jednoznacznie, że choroba Hashimoto jest nieuleczalna. Nieuleczalna. Zatem jasno możemy stwierdzić, że hormony przepisywane pacjentom w żaden sposób nie leczą - kontynuowała.
Piosenkarka podkreśliła, że ma szacunek do lekarzy, ale jej zdaniem "przy wielu chorobach cywilizacyjnych medycyna akademicka rozkłada ręce". Podkreśliła też, że nigdzie nie powiedziała, że suplementy są w stanie wyleczyć Hashimoto:
-
Nie powiedziałam: "Kupujcie moje suplementy, one was wyleczą", tylko opowiedziałam swoją historię
i podzieliłam się własnym doświadczeniem. Ja zaleczyłam i doprowadziłam do remisji Hashimoto dzięki zdrowemu trybowi życia, sportowi, diecie, redukcji produktów i suplementacji. Dokonałam czegoś, czego wam życzę. (...) Zostałam za to posądzona. Główny Inspektorat Farmaceutyczny naciskał na prokuraturę, mimo że ta nie widziała przesłanek do postawienia mi zarzutów - twierdzi.
W dalszej części wypowiedzi Doda utrzymywała, że
nie jest niczemu winna
i inni również w podobny sposób reklamują tego rodzaju suplementy. W jej opinii chodzi tylko o rozgłos:
- Suplementów na Hashimoto w Polsce, jak policzyłam, jest około 110. Każdy ma w nazwie coś z Hashimoto. Każdy w swoim opisie informuje, że wspomaga walkę z chorobą tarczycy.
Czy wszystkie je również pozwiecie?
Czy każdą osobę, która zaleczyła Hashimoto dzięki diecie przeciwzapalnej, również pozwiecie? A takich osób są tysiące. Oczywiście, że nie. Tak samo, jak dziwnym trafem, zarzutów nie dostała firma produkująca te suplementy, która odpowiada za formę reklamy, jej treść i merytoryczne przesłanie. Tutaj
chodzi tylko i wyłącznie o rozgłos
. Z drugiej strony jest to pewnego rodzaju nobilitacja, ponieważ zdaję sobie sprawę, że jako marka osobista, która generuje zasięg na poziomie 1,1 miliarda rocznie, mam wpływ na ludzi. Wpływ, który powoduje, że chcą przejść na zdrowszy tryb życia - twierdzi.
Później uderzyła w Główny Inspektorat Farmaceutyczny i stwierdziła, że instytucja powinna się cieszyć, że osoba z tak dużymi zasięgami promuje zdrowy tryb życia:
- Czy Główny Inspektorat Farmaceutyczny, zamiast wymuszać na prokuraturze ukaranie mnie za promowanie zdrowego trybu życia, naturalne metody, nie powinien
cieszyć się z tego, że jest osoba, która odmawia ogromnych pieniędzy za promowanie fast foodów, alkoholu czy słodzonych napojów gazowanych
? Widząc, jak ogromny mam wpływ na ludzi i ile osób pójdzie moim śladem i prawdopodobnie zechce spróbować czegoś innego, zdrowszego stylu życia? Nie chodzi o nasze zdrowie. Chodzi tylko i wyłącznie o pieniądze. I to jest najsmutniejsze. Pod płaszczykiem troski o nasze zdrowie, o odciąganie od jedynej słusznej formy leczenia tak naprawdę stoi tylko i wyłącznie zarobek. Nie zdaliśmy tego testu przez ostatnie kilkanaście miesięcy. Woleliśmy robić viralowe TikToki i najeżdżać na osoby, które chciały dobrze.
Nie sprzedawałam wam żadnych żelek, które magicznie leczą Hashimoto. Po prostu daliście się zmanipulować
ludziom, którzy chcieli mieć virala - kontynuowała.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.