to wokalistka, która jakiś czas temu porzuciła scenę muzyczną i zaczęła spełniać się jako
trenerka mentalna
. Teraz znana jest w mediach społecznościowych jako
Riya Sokół
. Na Instagramie obserwuje ją ponad 100 tys. osób.
Niedawno pojawiła się w podcaście Julii Izmalkowej
Matcha Talks
.
Rozmowa dotyczyła treningów mentalnych, które prowadzi ze swoimi podopiecznymi. W rozmowie wyznała, że
za rok mentoringu trzeba zapłacić u niej 65 tysięcy złotych
. Co więcej, jak podkreśliła "niczego nie obiecuje".
- 65 tysięcy za rok i ty nic nie obiecujesz?
Czyli ktoś wydaje 65 tysięcy za rok w zamian za obietnicę niczego?
- dziwiła się prowadząca.
- To nie jest obietnica niczego, bo tam trafiają osoby, które mnie już znają, które ze mną bardzo dużo przeżyły, mają własne doświadczenie i wiedzą, czego mają się spodziewać po mnie - tłumaczyła Sokół.
- Ale ty im nic nie obiecujesz - drążyła temat gospodyni podcastu.
-
One się nie pytają mnie o żadną obietnicę
. Jakby do mnie przyszły i powiedziały: "Co mi możesz obiecać?", to może bym się nad tym pochyliła, ale ja nigdy nie usłyszałam takiego pytania - skwitowała Riya.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Google, aby odtworzyć wideo z YouTube.
do niej. Stwierdziła, że prowadząca podcast "robi dramę" i czuła się przez nią "ztriggerowana"
- Czułam się ztriggerowana.
Czułam, że nie chodzi o to, aby faktycznie się dowiedzieć i zainspirować, tylko żeby zrobić dramę.
Rozumiem, że wtedy są lepsze wyświetlenia, ale ja też mam dobre - bazując na wspieraniu kobiet, a nie dzieląc już i tak podzielony kraj. Lubiłam Julię i uważałam, że jest bardzo inteligentną osobą, ale jeśli od ponad roku zadaje wciąż te same pytania, tylko w ostrzejszej formie, pod przykrywką "pytań konfrontacyjnych" - to ja już nie mam na to zgody.
Nie mam zgody, aby ktoś obrażał moich klientów i publiczność.
Nie mam zgody, aby na Whatsappie i poza kamerami udawać kogoś innego, a przed - grać w jakąś niezrozumiałą dla mnie grę. Nie mam zgody na to, aby podważać ciężką pracę moją i moich ludzi... oraz nasze ogromne zmiany - powiedziała w nagranym filmie mentorka.
W jej ocenie prowadząca podcast nie do końca przygotowała się do rozmowy:
- Byłam też ztriggerowana nieprzygotowaniem się do wywiadu (co wyszło kilka razy w jego trakcie).
Brak wiedzy na temat mój, moich treści, treści mojej książki
- którą podobno prowadząca przeczytała. Nie chciałam wypuszczać tej rozmowy. Uważam, że to brak szacunku do widza, narażać na prywatne triggery moje i prowadzącej. A jednocześnie dostałam setki wiadomości od ludzi, którzy mówią - Julia atakuje w taki sposób, jak mnie atakują ludzie / rodzina / anonimy z Internetu. I że dziękują, że mówię ich głosem i pokazałam, "jak nie dać się wkręcić w pasywną agresję i w to, że NAUKA JEST WAŻNIEJSZA OD TEGO CO CZUJEMY" - powiedziała.
W dalszej części swojego wywodu
Sokół próbowała wyjaśnić, czym jest mentoring
. Pomogło jej w tym wykorzystanie cytatu niemieckiego filozofa Arthura Schopenhauera, a także
kotlety mielone Gordona Ramsaya
:
- I tak, pokazuję, jak sobie radzić, gdy ktoś sobie nie radzi ze swoimi emocjami. Jak radzić sobie, jak sami sobie nie radzimy ze swoimi. Jak reagować, jak ktoś naskakuje z zaskoczenia. Jak oddychać, gdy przy trzecim spotkaniu słyszysz wciąż te same pytania, tylko zadane mniej kulturalnie. Jak stać za swoją prawdą. Ponad badania naukowe i czystą teorię. Stoję na czele osób, które idą ścieżką rzadziej wędrowaną. Które chcą realnie pomagać na tej planecie, budować połączenie, a nie podział. I jestem ok, z tym że dostaję za to bęcki.
"Najpierw się śmiali, potem prześladowali i krytykowali, a na koniec przyszli prosić, aby pokazać, jak to zrobiłem"
- parafrazując SCHOPENHAUERA. Więc nie poddawajcie się kochani. Byłam już na początku tej drogi. Teraz czuję się silniejsza niż kiedykolwiek - mówiła.
- Chyba ktoś nie odrobił pracy domowej w tym wywiadzie. Czyli mentorem jest każda osoba, która coś przeżyła i która jest w stanie nauczyć drugą osobę. Czyli na przykład
mentorem mógłby być Gordon Ramsay
. Ludzie by do niego przychodzili nie po to, żeby ich nauczył, jak robić kotleta mielonego, bo to można przeczytać w książce. Poza tym większość ludzi potrafi zrobić mielonego na podstawie przepisów w książce.
Co ten człowiek miał w sercu, w swoim mindsecie, że z gotowania stworzył tak potężne imperium obfitości
- dodała.
Na koniec podkreśliła, że po prostu czasem trzeba "zaufać kobiecej energii":
- Albo na przykład moja mentorka, która była bezdomna. Ona nie ma papierka, ale ona pomogła dziesiątkom tysięcy kobiet stać się milionerkami. Jej kompetencją jest to, że przeszła coś w życiu i teraz pomaga kobietom na przepotężną skalę.
Moją kompetencją jest to, że przeszłam coś w życiu i teraz pomagam
. Kobiety są zakochane w życiu, że zarabiają 5-6 cyfr miesięcznie, że mają piękne relacje, że są szczęśliwe. Absolutnie nie mam nic przeciwko pytaniom trudnym. Myślę, że problemem jest to, kiedy nie widzimy, że jesteśmy bardzo wystraszeni i wtedy one brzmią jak atak, bo próbujemy histerycznie łapać się kontroli i podkładki jakiejś. Nie mamy poczucia bezpieczeństwa w środku, a ja mówię, że poczucie bezpieczeństwa może nam dać tylko i wyłącznie połączenie z Bogiem i ono nie jest naukowe.
Czasami trzeba puścić kontrolę, zaufać czemuś większemu niż my, zaufać energii kobiecej
- powiedziała.
fot. Instagram @riya_sokol
Przypomnijmy, że o Riyi Sokół głośno było już jakiś czas temu w kontekście
"rytutału płacenia"
, o którym opowiadała na Life Balance Congress:
Zaakceptuj pliki cookies Google, aby odtworzyć wideo z YouTube.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.