. Wczoraj wylądowały już pierwsze samoloty ze Stanów, Wielkiej Brytanii i Malty. Akcja nie do końca spotkała się ze zrozumieniem personelu latającego, który narzeka na warunki pracy i zagrożenie dla siebie i pasażerów. Pisaliśmy o tym tutaj:
Jedna z klientek LOT-u opisała na Facebooku, jak "LOT do domu" wygląda z perspektywy pasażera. Niestety, linie zdają się
nie rozumieć powagi sytuacji
.
"To największe zagrożenie i
wielka ściema o kontroli zdrowia przylatujących
. Odwołali loty i kazali Polakom ponownie za nie płacić rezerwując na nowo powrót" - opisuje Ewa Kruszi, która razem z koleżanką wróciła czarterem ze Stanów.
"Na pokładzie samolotu facet z gorączką, kaszlem i typowymi objawami… Co zrobiono?
Dostał maseczkę i bez żadnego nadzoru wyprawiony do chaty".
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Spostrzeżeniom pasażerki wtóruje jej towarzyszka.
"Wracam właśnie ze Stanów, na pokładzie samolotu załoga sprawdza wszystkim temperaturę. Pacjent z gorączką, kaszlem, załoga nie wie, co z facetem zrobić, więc daje mu tylko maseczkę. Po czym pacjent zostaje wypuszczony pokładu bez dalszego nadzoru, staje w kolejce do kontroli granicznej i znika za bramką z zaleceniami domowej "kwarantanny" - relacjonuje Natalia Katarzyna.
Zobacz też:
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.