
Fot. East News/ Facebook: @primeshowmma
Rzeczpospolita
donosi, że
walka Łukasza Mejzy z Jackiem Murańskim
w ramach federacji Prime MMA jest coraz bardziej prawdopodobna. Chociaż polityk zaprzecza, żeby doszło do zawarcia jakichkolwiek umów, to jego potencjalny przeciwnik twierdzi, że
podpisał już regulamin walki
z byłym posłem PiS.
Informacje o potencjalnej walce Mejzy z Murańskim pojawiły się już pod koniec maja.
Rzeczpospolita
pisała wtedy, że pojedynek miałby się odbyć
w formule "brudnego boksu"
, w której zakazane są jedynie ciosy w tył głowy i strefy intymne. Mejza mówił wtedy, że
jego cena to milion złotych
, który przeznaczyłby ma cele charytatywne. Po tych doniesieniach Mejza
odszedł z klubu PiS
.
- Z mojego kontraktu z Prime MMA wynika, że jestem zawodnikiem tej federacji do połowy 2027 r.. Federacja wyznacza mi walki, jednak każda wymaga podpisania odrębnego regulaminu.
Tak, podpisałem już regulamin walki z Mejzą
- odpowiedział Murański na pytanie
Rzeczpospolitej
. Potwierdził również, że walka ma się odbyć
w formule "hooligan style".
Łukasz Mejza słowa Murańskiego nazywa "
urojeniami Jaculi"
. Twierdzi, że jest otwarty na walkę za milion złotych, które przeznaczyłby po połowie na dzieci chorujące na nowotwory i schronisko dla zwierząt.
"Są poważne oferty, nawet kilka, i wierzę, że dojdziemy do porozumienia, ale
jeszcze kontraktu nie podpisałem"
- napisał Mejza w oświadczeniu.
Jeśli walka ostatecznie dojdzie do skutku, ma odbyć się
w październiku tego roku
. Byłby to pierwszy raz, kiedy we freak fightach zawalczy czynny polityk. Wcześniej w oktagonie walczyły osoby, które z polityką były związane w przeszłości, m.in. byli partnerzy
Marianny Schreiber
:
Przemysław Czarnecki
(były poseł PiS) i
Piotr Korczarowski
(dawny asystent
Grzegorza Brauna
).