
Fot. Shutterstock
Raport
przygotowany przez platformę LinkedIn
pokazuje, że osoby z pokolenia Z najczęściej padają ofiarami oszustw w czasie rekrutacji do pracy. Wynika to w pewnym stopniu
z desperacji
, przez którą młodzi pracownicy nie zwracają uwagi na sygnały ostrzegawcze.
BBC opisuje przykład mężczyzny, który
stracił 18 tysięcy funtów
w kryptowalutach, po tym jak pobrał wysłaną przez fałszywego rekrutera aplikację, która miała posłużyć do ocenienia jego umiejętności technicznych. Okazało się jednak, że
plik był zainfekowany wirusem,
dzięki któremu oszustom udało się okraść swoją ofiarę.
- To
nie był źle napisany mail
z podejrzanym załącznikiem - ta osoba została przeprowadzona przez realistycznie wyglądającą rozmowę o pracę, na prawdziwych stronach Google, za prawdziwym loginem Google, a oprogramowanie, które mieli zainstalować,
wyglądało jak każda uczciwa aplikacja
- powiedział
Juxhin D Brigjaj
, szef zajmujacej się cyberbezpieczeństwem organizacji Have I Been Squatted.
Jak podaje platforma LinkedIn w swoim raporcie,
około 32% poszukujących pracy osób z pokolenia Z
(w wieku 18-28 lat) przyznaje, że padła ofiarą oszustwa ze strony fałszywych rekruterów. Dla porównania,
w pokoleniu X
, a więc wśród osób w wieku od 45 do 60 lat, odsetek ten wynosi 17%.
Twórcy raportu, przeprowadzonego w USA, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Indiach i Brazylii, zwracają uwagę, że na niekorzyść młodych osób szukających pracy działają szczególnie dwa czynniki:
brak świadomości
, jak działają oszuści, i
presja wynikająca ze złej sytuacji na rynku pracy
, na którym jest mało ofert, ale duża konkurencja.
Z tych powodów 32% osób z pokolenia Z przyznaje, że w procesie rekrutacji
ignorowała sygnały ostrzegawcze
, takie jak nakłanianie do podejmowania szybkich decyzji czy
prośby o podawanie osobistych informacji
. Jako najczęstsze skutki padnięcia ofiarą oszustów raport wskazuje stratę czasu, który mógł być wykorzystany na szukanie pracy,
stres i zamartwianie się
oraz zmniejszone zaufanie przy aplikowaniu do pracy.
Wzrost liczby oszustów podających się za rekruterów sprawia, że zmieniają się nawyki osób szukających pracy. 57% zapytanych osób stwierdziło, że
częściej niż rok temu ma wątpliwości
, czy dana oferta pracy jest prawdziwa. Z kolei rekruterzy przyznają, że 49% osób starających się o pracę pisało do nich z pytaniem, czy jest ona autentyczna. Ponadto 68% osób oferujących pracę powiedziało w badaniu, że
stara się aktywnie budować zaufanie
potencjalnych pracowników do ogłoszeń o pracę.
Do najczęstszych sposób, które wykorzystują osoby szukające pracy, aby sprawdzić, czy dana oferta jest prawdziwa, należy
wyszukanie informacji o firmie lub stanowisku
w innym miejscu niż to, gdzie znajduje się ogłoszenie, w tym na stronach danego przedsiębiorstwa.