(NIK) opublikowała raport z kontroli, którą przeprowadziła na SOR-ach i w zespołach ratownictwa medycznego (ZRM). Największym problemem okazała się
niewystarczająca liczba lekarzy
, przez co niektórzy z nich dyżurowali przez kilka dni bez przerwy.
Rekordzistą okazał się lekarz pracujący w szpitalu powiatowym w Sulęcinie i w Radomskiej Stacji Pogotowia Ratunkowego, który
dyżurował przez 144 godziny
, a więc sześć dni,
bez przerwy
. Z kolei w wojewódzkiej stacji pogotowia w Szczecinie jeden z lekarzy
był na dyżurze przez 120 godzin
, czyli pięć dni, a ratownik z tej samej placówki przepracował 456 godzin w miesiącu, co oznacza, że
w pracy spędzał ponad 15 godzin dziennie
.
Jak wskazuje NIK, największym problemem SOR-ów i ZRM-ów jest
brak wystarczającej liczby lekarzy
. W następstwie tego medycy zmuszeni są pracować na kilkudniowych dyżurach. Umożliwia im to zatrudnienie na umowach cywilno-prawnych, które nie określają, ile godzin maksymalnie może pracować zatrudniony.
"Szczególnie odczuwalny problem kadrowy dotyczył lekarzy
w składach zespołów ratownictwa medycznego
. Dwóch z pięciu dysponentów ZRM nie zapewniło ich w 25 proc. zaplanowanych dyżurów specjalistycznych zespołów" - napisała NIK w raporcie.
Dodatkowo na obciążenie pracą lekarzy na SOR-ach wpłynęło zachowanie pacjentów, którzy "
traktowali SOR-y jako alternatywę dla kolejek
w przychodniach".
"Niemal połowa pacjentów, którzy tam trafiali,
nie potrzebowała pomocy doraźnej
w szpitalnych oddziałach ratunkowych (…) Blisko połowa pacjentów nie wymagała pilnej pomocy lekarza, a tylko 6,2 proc. znajdowało się
w grupie najwyższego zagrożenia
zdrowotnego" - napisano.
"W każdym z województw objętych badaniem były obszary, na terenie których w ponad połowie wyjazdów zespoły ratownictwa medycznego
przekraczały maksymalny oczekiwany czas dotarcia do pacjenta
" - stwierdziła NIK, zaznaczając, że w większości przypadków opóźnienia wynikały z niedostępności wolnych ZRM.
Kolejnym problemem wskazanym przez NIK było
wykształcenie lekarzy
. Zgodnie z raportem, zaledwie 3,4% z tych zatrudnionych na SOR-ach "było specjalistami medycyny ratunkowej". Odpowiednich
szkoleń nie przeszło też z 134 ze 137 lekarzy
zatrudnionych w lotniczych zespołach ratownictwa medycznego.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.