
Fot. Pixabay/ wnp.pl
Instytut Badań Pollster na zlecenie
Super Expressu
zapytał Polaków, czy mechanizm ustalania przez rząd
maksymalnych cen paliw
powinien obowiązywać do końca roku.
80% respondentów popiera
takie rozwiązanie.
Program "CPN", czyli "Ceny Paliw Niżej" został wprowadzony w życie w ekspresowym tempie pod koniec marca. Wprowadził on m.in.
niższe akcyzę oraz podatek VAT na paliwo
oraz codzienne ustalanie przez ministra energii najwyższej dopuszczalnej ceny benzyny oraz diesla na stacjach. Jest on odpowiedzią na
gwałtownie rosnące ceny ropy
w związku z wojną na Bliskim Wschodzie i blokadą cieśniny Ormuz.
Według badania przeprowadzonego dla
Super Expressu
Polakom to rozwiązanie przypadło do gustu
i chcieliby przedłużenia jego obowiązywania do końca roku. Wyniki sondażu skomentował dla dziennika
ekonomista Marek Zuber
. Podkreślił, że największym zagrożeniem wcale nie jest wysoka cena ropy, ale jej
duża niestabilność
, przez którą producenci i sprzedawcy mogliby sztucznie zawyżać cenę.
- W ciągu jednego dnia
ropa może podrożeć o 15% albo o 15% potanieć
. (...) Jeżeli jest tak potężna zmienność, to każdy etap - i producent, i hurtownik, i detalista, czyli stacja na końcu - mogą nam wmawiać, że ta cena, która jest w danym momencie, wynika z tego, co jest na rynku - mówi Zuber.
Równocześnie zauważa, że pozytywną informacją w kontekście cen ropy są
zbliżające się wybory do Kongresu USA
. Wysokie ceny na stacjach są
nie na rękę Donaldowi Trumpowi
, ponieważ dają złe świadectwo jemu oraz Partii Republikańskiej przed wyborami. Z tego powodu można spodziewać się, że Trump będzie mimo wszystko zmierzał w kierunku
zakończenia konfliktu
.