
fot. Instagram @andziaks
Jak podają Wirtualne Media, do
Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów
wpłynęła skarga dotycząca
współpracy Andziaks z warszawskim szpitalem Medicover,
w którym niedawno urodziła swoje drugie dziecko. Chodzi o post, w którym influencerka miała niejasno oznaczyć tę współpracę. UOKiK zapowiada, że zajmie się skargą tak, jak każdym innym zgłoszeniem.
Angelika Trochonowicz znana jako Andziaks urodziła syna na początku stycznia. Jej
vlog z porodu
błyskawicznie zyskał prawie 2 mln wyświetleń, wywołując sporo kontrowersji. Influencerka z jednej strony była chwalona za "normalizowanie" porodu, z drugiej zwracano jednak uwagę, że
rodziła w prywatnej klinice w ramach współpracy reklamowej,
podczas gdy w Polsce zamykane są porodówki.
Wirtualne Media ustaliły, że do UOKiK wpłynęła
skarga na reklamę prywatnego szpitala
na Instagramie Andziaks. Chodzi o
post z 16 stycznia
, w którym influencerka dziękuje szpitalowi Medicover za opiekę.
Początkowo został on oznaczony jedynie
wyrażeniem "współpraca"
, co zaalarmowało ekspertów.

fot. Instagram @andziaks
"Kilka lat temu UOKiK wydał
jasne restrykcje w zakresie oznaczeń reklamy na kanałach influencerów
i nałożył już pierwsze milionowe kary za złe informowanie o reklamie. Jak doszło do tego, że ani nikt z managementu Andziaks, ani nikt ze strony klienta (/agencji/działu prawnego?) nie dopilnował poprawnych oznaczeń?" - zastanawia się na
LinkedIn
Olivia Drost
, założycielka agencji oLIVE media.
"UOKiK mówi jasno - słowo #WSPÓŁPRACA nie jest jednoznaczne. "Współpraca z Medicover" może oznaczać nawet, że współpraca z położną na sali poszła gładko. To jest po prostu #REKLAMA lub #POSTSPONSOROWANY. Czy to był barter (darmowy poród w zamian za zasięgi), czy kampania płatna z konkretnym briefem?
To nie tylko niepoprawne oznaczenia, ale też brak transparentności z odbiorcami"
- pisze.
Zwraca też uwagę na miejsce oznaczenia współpracy, które według UOKiK powinno znaleźć się na samej górze w pierwszej linijce posta.
"Inaczej wielu odbiorców nie doczyta do ostatniego zdania.
Dlaczego influencerzy łamią te zasady i robią po swojemu?
Bo wydaje im się, że dzięki temu mniej osób zauważy, że to post sponsorowany i skomentuje, że
znowu jakaś reklama
" - pisze Drost.
Post Andziaks został edytowany i obecnie jest już oznaczony określeniem
"współpraca płatna"
. Sprawą i tak zajmie się jednak UOKiK.
- Każdy przypadek jest przez Urząd analizowany i podejmujemy działania, tam gdzie to jest konieczne i celowe dla zapewnienia ochrony interesu publicznego w zakresie ochrony konsumentów - przekazała w rozmowie z Wirtualnymi Mediam
i Agnieszka Majchrzak
z biura prasowego UOKiK.
- Jeżeli twórca otrzymuje korzyść majątkową za to, że reklamuje jakiś produkt, to taki post musi być czytelnie, jednoznacznie i zrozumiale oznaczony. Takie oznaczenie musi się pojawić w widocznym miejscu, tak aby każda osoba miała świadomość, że nie jest to neutralna informacja. Określenia rekomendowane przez Urząd to napisane wyraźną czcionką takie słowa jak m.in. #reklama, (reklama), [reklama], #materiał sponsorowany, (materiał sponsorowany), [materiał sponsorowany] - dodaje.