
Fot. East News
Włodzimierz Czarzasty
ogłosił, że jego marzeniem jest utworzenie przez wszystkie partie lewicowe
wspólnej listy na wybory parlamentarne
. Zadeklarował również, że widziałby w takiej koalicji partię Razem.
- Moim marzeniem jest
konsolidacja lewicy
, jeżeli chodzi o wybory, czyli
pójście również z Partią Razem, z panią profesor Joanną Senyszyn
. Uważamy, że ludzie o podobnych poglądach powinni walczyć o tych ludzi, którzy myślą podobnie do nas - powiedział marszałek Sejmu w czasie briefingu prasowego w Olsztynie.
Równocześnie skrytykował partię Razem za jej działania w Sejmie. Stwierdził, że ugrupowanie, któremu przewodzi
Adrian Zandberg
,
"niczego nie dowiozło
" w przeciwieństwie do Nowej Lewicy, która doprowadziła m.in. do
wprowadzenia renty wdowiej
, programu in vitro czy reformy Państwowej Inspekcji Pracy. Czarzastemu nie spodobało się również głosowanie posłów Razem
przeciw uchyleniu immunitetu Sławomira Mentzena
czy zgodzie na zatrzymanie
Zbigniewa Ziobry
.
- Łatwo jest krytykować, ale jeżeli Adrian chciałby się
z Adrianka przemienić w poważnego Adriana
, to my go zapraszamy do realizacji. Zrobiliśmy 18 ustaw, możemy z Partią Razem zrobić jeszcze 10. Jestem za konsolidacją, ale
wszyscy muszą do tego chyba dojrzeć
. My do tego dojrzeliśmy - podsumował Czarzasty.
Wypowiedź marszałka Sejmu można uznać za swego rodzaju odpowiedź na niedawne słowa Zandberga, który
jednoznacznie wykluczył
możliwość startu w wyborach w koalicji z Nową Lewicą.
- Jeśli koleżanki i koledzy szukają jakiegoś partnera koalicyjnego, bo boją się, że nie dostaną się do parlamentu, to
sugerowałbym, żeby wystartowali z Donaldem Tuskiem
- powiedział Zandberg na antenie TV Republika.