odebrał zgłoszenie, że parku przy ul. Tysiąclecia ktoś miał
przywiązać do drzewa zwierzę, przypominające lisa lub psa.
Osoba zgłaszająca nie potrafiła do końca określić, jakie to zwierzę jednak twierdziła, że potrzebuje ono pomocy. Podkreślała, że znajduje się tam już drugi dzień.
Na miejsce skierowano
patrol strażników z referatu ekologicznego
. Po dotarciu na wskazane przez zgłaszającą miejsce okazało się, że przy drzewie znajduje się
pluszak przypominający zwierzę
.
Jak przekazali strażnicy
pluszowy "lis" nie wymagał pomocy weterynarza, karmy ani spaceru
. Choć zgłoszenie okazało się fałszywym alarmem, strażnicy podziękowali kobiecie za czujność.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Przypomnijmy, że
podobna sytuacja kilka lat temu miała miejsce w Krakowie
. Wówczas mieszkańcy jednego z bloków byli przekonani, że na drzewie zamieszał legwan. Osoba zgłaszająca sprawę pomyliła nazwę i określiła go
"lagunem"
. Na miejscu pojawiali się inspektorzy z jednej z organizacji zajmujących się zwierzętami i odkryli, że "dzika bestia" to po prostu
croissant
.
Co ciekawe
rogalik-bestia zdobył międzynarodową popularność
. Napisały o nim m.in. brytyjskie BBC i Daily Mail, czy holenderski portal Nu.nl, słowacki Nachasi, nowozelandzki Stuff i hiszpańska LaVanguardia.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.