Logo
  • DONALD
  • POŁOWĘ ZADŁUŻENIA PKOL STANOWIĄ NIESPŁACONE RATY LEASINGOWE NA AUTA, KTÓRYMI PIESIEWICZ NAGRADZAŁ POSŁUSZNYCH

Połowę zadłużenia PKOl stanowią niespłacone raty leasingowe na auta, którymi Piesiewicz nagradzał posłusznych

21.09.2026, 12:00
fot. East News
Serwis Sportowe Fakty podaje, że
niespłacone raty leasingowe
stanowią
prawie połowę zadłużenia PKOl
. Według ustaleń dziennikarzy Radosław Piesiewicz miał w ten sposób wykorzystywać leasingowane auta do budowania poparcia wśród działaczy PKOl.
Serwis podaje, że działało to tak, że samochód leasingował PKOl, ale
w użytkowanie dawał go "współpracującemu" związkowi sportowemu
. Co więcej komitet miał nawet specjalną drabinkę nagród: auta
luksusowe dla najwierniejszych
i najtańsze - dla tych którzy popierają, ale niezbyt entuzjastycznie.
Kwota
zaległości z umów leasingowych
wynosi około
1,5 mln złotych
:
- Suma wierzytelności wobec różnych podmiotów wynosi obecnie 3,5 mln, ale nie można wykluczyć, że okaże się jeszcze wyższa. Liderem na liście wierzycieli jest firma zajmująca się leasingiem samochodów - mówił o tym w rozmowie z serwisem nowy prezes PKOl Marian Kmita.
PKOl może mieć nawet do dyspozycji około 30 samochodów
. Auta użytkują najważniejsi przedstawiciele zarządu oraz związki sportowe. Co więcej, jak podano do dziś nie wiadomo jednak, ile aut było w dyspozycji prezesa PKOl jeszcze do niedawna, ani kto dokładnie nimi jeździł. Sprawa ma się wyjaśnić po audycie w PKOl. Raport z niego ma być opublikowany na dniach.
- Według mojej wiedzy, na początku kadencji chyba wszyscy wiceprezesi dostali służbowe samochody.
Mnie i kilku innym osobom dość szybko je odebrano, bo najwyraźniej podpadliśmy.
Słyszałem potem różne głosy, że z samochodów dalej korzystają osoby, które głosują za Piesiewiczem. Przydział aut był poza naszą kontrolą i wyraźnie widać, że nie był w żaden sposób uregulowany - mówi w rozmowie ze Sportowymi Faktami wiceprezes PKOl-u Tomasz Chamera.
Samochód miał otrzymać na początku m.in. Polski Związek Gimnastyczny. Z czasem zwrócił go jednak PKOl. Co istotne związek dość szybko stał się "opozycyjny" wobec Piesiewicza. Jak mówi jego prezes początkowo samochód miał być bez żadnych kosztów, z czasem PKOl miał przekazać stawki za jakie związek mógłby korzystać z auta. Gdy te okazały się zbyt wysokie, związek zrezygnował z auta:
- Otrzymanie auta w użytkowanie na początku kadencji Piesiewicza było powiązane z umową MKOl-u. Potem musiałem je zwrócić, ale związek otrzymał inny samochód. Po pewnym czasie poinformowano nas, że możemy przejść na stawki komercyjne. Gdy okazało się, że oferta wynajmu auta opiewała na trzy tysiące złotych miesięcznie, zrezygnowaliśmy - opowiada z kolei Leszek Blanik, prezes Polskiego Związku Gimnastycznego.
Prezes związku myślał, że opłata jest powiązana z tym, że skończyła się umowa leasingowa, okazało się jednak, że wcale tak nie było, a po prostu jego związek musiał płacić za auto:
- Byłem przekonany, że podobną sytuację miały inne związki. Byłem w szoku, gdy podczas ostatniego prezydium okazało się, że PKOl miał jednak płacić za leasingi dla wybranych. Czekam na wyjaśnienie tej sytuacji - mówi były olimpijczyk.
Początkowo Piesiewicz jako prezes PKOl nie musiał obawiać się o finanse, ponieważ komitet był hojnie wspierany przez spółki Skarbu Państwa. Po wyborach parlamentarnych w październiku 2023 roku ze wspierania PKOl-u wycofały się Orlen, Enea, Tauron, PKP Intercity, Polska Grupa Spożywcza, tym samym budżet komitetu znacznie się uszczuplił.
Sportowe Fakty podają, powołując się na rozmowy z działaczami komitetu, że nikt nie miał dostępu do szczegółowych informacji o liczbie aut, oprócz Radosława Piesiewicza. Nikt też nie słyszał i nie znał kryteriów ich przyznawania.
Jak podaje serwis leasingowanie samochodów przez PKOl i oddawanie ich w użytkowanie do związków sportowych nie jest niczym nowym i było praktykowane już przez poprzednich prezesów. Wówczas jednak nie wypływało to na finanse komitetu. Wcześniej obowiązywały też zasady, że każdy związek olimpijski otrzymywał jedno auto i to bez względu na to, jak głosowali prezesi w wyborach na szefa PKOl. Tym razem było inaczej. Auta były dla wybranych, a jeden ze związków -
Polski Związek Kajakowy - miał mieć ich aż 5
.

Hej, przypominamy tylko:

1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.

2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.

3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.

4. Jeżeli chcesz Donalda bez reklam, dołącz do naszych patronów: https://patronite.pl/donaldpl

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA