Logo
  • DONALD
  • DZIAŁACZKA ABORCYJNEGO DREAM TEAMU SKAZANA NA PRACE SPOŁECZNE ZA POMOC W ABORCJI 

Działaczka Aborcyjnego Dream Teamu skazana na prace społeczne za pomoc w aborcji 

14.03.2023, 16:14
Dziś w Sądzie Okręgowym-Warszawa Praga odbyła się szósta rozprawa w procesie
Justyny Wydrzyńskiej
- aktywistki
Aborcyjnego Dream Teamu
. Działaczka została uznana za winną udzielenia pomocy przy przerwaniu ciąży i skazana na 8 miesięcy prac społecznych. Wyrok jest nieprawomocny.
Proces Justyny Wydrzyńskiej
trwał prawie rok
. Postępowanie wszczęto po zgłoszeniu mężczyzny, którego żona będąca w 12. tygodniu ciąży otrzymała od aktywistki tabletki umożliwiające przeprowadzenie aborcji farmakologicznej. Prokuratura postawiła Wydrzyńskiej zarzuty dotyczące popełnienia przestępstw polegających na udzieleniu pomocy przy przerwaniu ciąży oraz o posiadanie, w celu wprowadzania do obrotu, innych produktów leczniczych.
Pisaliśmy o tym tutaj: 
Przed gmachem sądu przed procesem zebrała się dziś
demonstracja
, której uczestnicy chcieli okazać solidarność z aktywistką. Na miejscu byli m.in. przedstawieciele organizacji społecznych, a także posłanki Lewicy. Budynek sądu otoczyły policyjne radiowozy, a obok zaparkowała furgonetka ruchów pro-life.
- Stopień społecznej szkodliwości należy ocenić jako znaczny, biorąc pod uwagę naruszone dobro - życie w okresie prenatalnym - mówił
prokurator
, który wnosił o uznanie aktywistki winnej i karę 10 miesięca ograniczenia wolności w postaci prac społecznych oraz wpłaty 10 tys. zł na fundusz penitencjarny.
Na sali obecna była także przedstawicielka 
Ordo Iuris,
które zaangażowało się w sprawę jako strona społeczna. Organizacja domagała się dla aktywistki kary roku więzienia, bo - jak podkreślano - "chlubi się i czyni ze swojego postępowania spektakl". 
W mowie końcowej Wydrzyńska przyznała, że
wysłała kobiecie własne tabletki "w odruchu serca"
- Wysłałam Ani tabletki dlatego, że dowiedziałam sie, że jak ja doświadczała przemocy. Obie byłyśmy kontrolowane, szantażowane, zostawione sama sobie. Mamy dzieci, chciałyśmy je chronić. Ja też doświadczyłam przemocy ze strony partnera. Byłam kontrolowana i spotykała mnie nie tylko przemoc finansowa, ale fizyczna i psychiczna. To wszystko było wszechobecne w "moim" domu. My, kobiety które doświadczyłyśmy przemocy domowej wiemy jakie ofiary musimy ponieść by pierwszej kolejności chronić dobro dzieci, które już mamy. Ja mam ich troje. Matki mierzące się z przemocą domową zrobią wszystko, by dzieci miały spokojne noce i aby one same mogły przestać żyć w ciągłym, wyniszczającym, napięciu. My osoby doświadczające przemocy, utrzymujemy to co przeżywamy w tajemnicy, wstydzimy się, że nie miałyśymy na tyle odwagi by zawalczyć o swoją wolność, że dopuściłyśmy do ograniczania nas. Pozostajemy często same z wyboru i konieczności - mówiła.
- Na tej sali dotykamy podstawowych praw człowieka, w tym prawa do samostanowienia. Stoją za mną moje koleżanki i setki innych kobiet. Nigdy nie powinnam być prześladowana za działalność, która chroni życie i zdrowie kobiet, tego procesu w ogóle nie powinno być.
Podkreślała również, że nie czuje się winna.
- To państwo polskie jest winne. Pomogłam Annie, kiedy nikt inny już jej pomóc nie chciał. To element człowieczeństwa, którego się nie wyrzeknę. Nie będę się wstydzić czy uważać tego, co zrobiłam, za przestępstwo. Warto być przyzwoitym i uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca.
Finalnie sąd uznał Wydrzyńską za
winną
udzielenia pomocy w aborcji i skazał ją na
8 miesięcy ograniczenia wolności przez prace społeczne w wymiarze 30 godzin w miesiącu.
Aktywistka ma ponieść także koszty procesu. Uzasadnienie wyroku zostało utajnione. Wydrzyńska została uznana także za niewinną drugiego zarzutu: posiadania leków z zamiarem wprowadzenia do obrotu.
- Wyrok był żałosny, oderwany od rzeczywistości. Stygma, straszenie, pokazanie palca, brak zrozumienia dla kobiet. Tylko że w Polsce dużo się zmienia. Wzrasta poparcie dla aborcji. To politycy i sądy muszą nadrobić - komentowała w rozmowie z
Gazetą Wyborczą
Kinga Jelińska z Aborcyjnego Dream Teamu. 
Działaczki organizacji zapowiadają apelację. 
Wyrok komentują już m.in. polityty Lewicy.
 

Hej, przypominamy tylko:

1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.

2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.

3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.

4. Jeżeli chcesz Donalda bez reklam, dołącz do naszych patronów: https://patronite.pl/donaldpl

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA