fot. East News / NSZZ Solidarność Region Częstochowski / NSZZ "Solidarność" ZUS Chorzów
W środę,
17 czerwca w godzinach 8-10 w placówkach ZUS
na terenie całego kraju odbywał się
strajk pracowników
w związku z brakiem "osiągnięcia porozumienia z pracodawcą w obecności mediatora w zakresie postulatów zgłoszonych w ramach prowadzonego sporu zbiorowego". Według informacji przekazanych przez związkowców w strajku
wzięło udział ponad 26,2 tys. pracowników
z 36 tys., którzy tego dnia byli w pracy. Ogółem w ZUS pracuje 43,9 tys. osób, co oznacza, że w strajku wzięło udział 60 proc. zatrudnionych.
Pracownicy w ramach strajku
zamknęli systemy komputerowe i nie pracowali
.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Związkowcy przekazali, że
domagają się 1200 zł brutto podwyżki
dla wszystkich pracowników ZUS. Ostatnia propozycja dla pracowników, którą otrzymali ze strony ZUS, to wzrost pensji o 220 zł brutto i jednorazowa nagroda w wysokości 4 tys. zł.
Oprócz podwyżki protestujący domagają się także
zwiększenia liczby etatów
:
- Naszą intencją jest to, żeby pracodawca zmienił nam organizację pracy. Brakuje ludzi - stwierdził Włodzimierz Barwinek z Krajowego Związku Zawodowego Inspektorów Kontroli ZUS, oddział w Kielcach.
Marcin Sternak, przewodniczący ZZ NSZZ "Solidarność" Pracowników ZUS, oddział w Kielcach zwraca uwagę, że instytucja jest obciążona coraz większą ilością zadań, a zatrudnienie się nie zwiększa. Dodał, że obecnie średnie zarobki w ZUS to 6-7 tys. zł brutto, a nowoprzyjęci pracownicy zarabiają minimalną pensję plus 200 zł.
- Czyli około 5 tysięcy brutto - przekazał.
We wtorek w ZUS rozpoczęło się
referendum strajkowe i potrwa do 6 lipca
:
"Nasz związek zdecydował się na referendum, ponieważ wbrew prawu ZUS odmówił prowadzenia sporu zbiorowego na tle płacowym. Pracodawca zaproponował podwyżkę wynagrodzeń o zaledwie 200 zł i odstąpił od rozmów. W tej sytuacji zgodnie z przepisami, nasz związek podjął decyzję o referendum strajkowym. Jeśli w referendum weźmie udział
co najmniej połowa pracowników i większość zagłosuje za strajkiem, to w połowie lipca ZUS może zostać sparaliżowany
" - przekazał Związek Zawodowy Związkowa Alternatywa.
Przypomnijmy, że pracownicy ZUS na początku kwietnia przez kilka dni okupowali centralę urzędu. Podkreślali wówczas, że zdecydowali się na taki krok, ponieważ przełożeni ignorowali ich prośby o rozmowy w sprawie m.in. podwyżki płac.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych w odpowiedzi na oczekiwania pracowników stwierdził, że podwyżka wynagrodzeń o 1200 zł dla każdego pracownika, wiązałaby się ze zwiększeniem budżetu wynagrodzeń o ponad 1 mld zł tylko w 2026 roku, a to wykracza poza możliwości finansowe Zakładu. Oprócz tego wskazano, że ZUS w ubiegłym roku kilka razy zwracał się do ministra finansów i gospodarki o podwyższenie wysokości funduszu wynagrodzeń w planie finansowym ZUS ponad ustalone 3 proc. Dodano jednak, że
Zakład jest gotowy do rozmów z pracownikami:
"Podwyżki wynagrodzeń, zgodnie z zakładowym układem zbiorowym pracy w ZUS, są elementem corocznych negocjacji z zakładowymi organizacjami związkowymi. Bez zgody związków zawodowych pracodawca nie może samodzielnie podjąć decyzji w tym zakresie" - przekazano.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
fot. NSZZ Solidarność Region Częstochowski
fot. NSZZ "Solidarność" ZUS Chorzów
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.