Najnowsze dane demograficzne pochodzące z Francji wskazują, że francuskie społeczeństwo zmaga się z
kryzysem demograficznym.
Co ciekawe, przez wiele lat Francja należała do czołówki europejskich krajów o wysokim poziomie urodzeń.
Z danych demograficznych wynika, że w ubiegłym roku we Francji odnotowano
651 tys. zgonów przy 645 tys. urodzeń
, co przełożyło się na ujemny przyrost naturalny wynoszący 6 tys. osób. Współczynnik dzietności wynosi obecnie
1,56
dziecka na kobietę - to najniższy poziom od czasów I wojny światowej. Badania wskazują również, że
14 proc. dorosłych Francuzów poniżej 30. roku życia nie chce posiadać dzieci.
W porównaniu z poprzednimi latami sytuacja jest zaskakująca.
15 lat temu liczba narodzin była o 24 proc. większa
. Z kolei dzieci w wieku szkolnym jest obecnie o 621 tys. mniej niż 10 lat temu. Ten odsetek sprawił, że od 1985 roku, zamknięto już ponad 17 tys. przedszkoli i szkół podstawowych.
Wśród przyczyn niskiej dzietności wymienia się
wysokie koszty związane z posiadaniem dziecka
. Szacuje się, że francuska rodzina musi przeznaczyć średnio ponad 38 tys. zł rocznie na jedno dziecko, co stanowi około 20 proc. jej rocznego budżetu. Na decyzje o posiadaniu potomstwa wpływa również wzrost codziennych kosztów życia. Od wybuchu wojny w Ukrainie ceny prądu we Francji wzrosły średnio o około 20 proc., a w niektórych przypadkach nawet o blisko 40 proc. Wzrost cen dotknął także podstawowych produktów żywnościowych, które w tym samym okresie podrożały o 10-15 proc.
Kolejno wskazuje się na
rosnące ceny nieruchomości.
Z analiz wynika, że w Paryżu wynajęcie trzypokojowego mieszkania dla trzyosobowej rodziny kosztuje blisko 10 tys. zł miesięcznie. Jednocześnie w ciągu ostatnich 20 lat ceny nieruchomości wzrosły 2,6-krotnie, a od czasu pandemii oprocentowanie kredytów mieszkaniowych zwiększyło się nawet o 300 proc. Dla młodych par czynnikiem zniechęcającym do posiadania dzieci są również obawy związane z niepokojącymi zmianami klimatycznymi. Statystyki światowe wskazują, że aż 40 proc. osób poniżej 25. roku życia waha się, czy decyzja o posiadaniu dzieci ma sens w związku z problemami klimatycznymi.
Tymczasem
liczba aborcji we Francji gwałtownie rośnie
. Dane z ostatnich lat wskazują, że
w 2024 roku przeprowadzono ich ponad 250 tys
. Szczegółowe statystyki pokazują z kolei, że średnio na 1000 kobiet w wieku od 15 do 49 lat przypadało ponad 17 aborcji, co stanowi najwyższy wskaźnik od 35 lat. Jeśli jednak Francuzi decydują się na dziecko, najczęściej następuje to około 31. roku życia.
Rząd zainterweniował w sprawie i
wprowadził możliwość przeprowadzenia darmowej procedury in vitro oraz premie finansowe dla przyszłych rodziców
. Dzięki temu rodzice zarabiający poniżej 210 tys. zł rocznie mogą liczyć na ok. 15 tys. zł bezpośrednich świadczeń w pierwszym roku życia dziecka.
Głos w sprawie zabrał również sam
prezydent Francji Emmanuel Macron
, który zapowiedział wysłanie listów skierowany do 29-latków. Mają one zapoczątkować kampanię związaną z problemem niepłodności, przekazując młodym informacje na temat technik wspomagających zajście w ciążę.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.